Anne Holt, Ślepa bogini
Recenzja Adrianny Michalewskiej
Historia zaczyna się banalnie. Spacerująca z psem kobieta natyka się na zwłoki mężczyzny z przestrzeloną głową. Policja znajduje siedzącego na chodniku młodego Holendra ubranego w zakrwawione spodnie. Zamknięty w areszcie, prosi o adwokata. Stawia warunek – może nim być tylko właśnie ta kobieta z psem, która znalazła ofiarę. Zabójca nie chce z nikim rozmawiać i za nic nie zgadza się na opuszczenie aresztu.
Prowadząca śledztwo komisarz Hanne Wilhelmsen trafia w sam środek spisku, który zatacza kręgi w bardzo wysokich sferach Norwegii. Narkotyki zapewniają władzę i pieniądze i niewielu potrafi się temu oprzeć.
Skandynawskie kryminały to nie historie o zbrodni i poszukiwaniu zabójcy wśród zgromadzonych na przyjęciu gości. To historie o świecie pozornego ładu i spokoju. W uporządkowanych sprawiedliwych społeczeństwach nie sama śmierć jest szokująca. Przerażają zależności, którymi rządzi się kraj ludzi przekonanych o swoim bezpieczeństwie.
Tymczasem tuż obok dzieją się rzeczy pokazujące jak bardzo iluzoryczne jest przekonanie, że ktokolwiek się o obywateli troszczy. Korupcja, bezwzględność przestępców i zbrodnie są tak samo częste i równie odrażające jak w krajach uznawanych za siedlisko zła.
Komisarz Wilhelmsen odbiega od modelowych detektywów i śledczych, którzy błyskotliwie i sprawnie rozwiązują zagadki posługując się jedynie swoim umysłem. Zmaga się z kłopotami w pracy i w życiu prywatnym. Jest w znacznym stopniu niedoskonała, co charakteryzuje śledczych w kryminałach skandynawskich. Nie ma tu miejsca na popisowe akcje w stylu Jamesa Bonda, czy Roberta Langdona. Mozolne poszukiwanie prawdy w norweskiej rzeczywistości dalekie jest od fajerwerków. A jednak można ją odnaleźć.
Holt napisała kolejną powieść w taki sposób, jakby chciała przed czymś przestrzec. Czytając tę książkę trudno oprzeć się poczuciu, że poza doskonałą rozrywką, jest to upomnienie Norwegów, aby nie czuli się bezpieczni i zastanowili się, ile naprawdę kosztuje ich zadowolenie z doskonałego, zamożnego państwa. Jak pokazała rzeczywistość – Anne Holt stworzyła wizję, która okazała się w dużej mierze prawdziwa.
Serdecznie polecam.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka






