Agata Christie, Wielka Czwórka – recenzja
Adrianna Michalewska
Całkiem niedawno poszłam do kina na Skyfall, czyli historię Jamesa Bonda, który po raz 23 ocalił świat, a przynajmniej znaczną jego część, jak zapewne myślą o sobie Anglicy, od katastrofy. Od tego czasu wiele skojarzeń, które mi się nasuwają dotyczy powieści sensacyjnej z wyrazistym, ratującym świat bohaterem w tle, czyli typowo bondowską fabułą.
Czytając Wielką Czwórkę nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ta wydana w 1927 roku powieść Agaty Christie mogła być znana także Ianowi Flemmingowi. Nawet dzisiaj, przy niewielkich, czysto kosmetycznych zmianach byłaby doskonałym scenariuszem do Bonda nr 24.
Hercules Poirot, po serii dziwnych zdarzeń, które przytrafiają się jemu i Hastingsowi trafia w Londynie na ślad tajnej organizacji, która próbuje przejąć władzę nad światem. Oczywiście, nikt nie powinien igrać z Herculesem, zatem akcja toczy się w kierunki grand finale, kiedy to nastąpi starcie gigantów. A przeciwnikami słynnego małego Belga są Chińczyk, wielka Francuzka, Amerykanin i ten Czwarty. Na jego drodze pojawia się też hrabina Rosakow, ulubiona oszustka Herculesa.
Akcja powieści toczy się w iście filmowym tempie. Mamy tu i labirynt, i ucieczkę pociągami, opuszczanie terenu wroga przez okno, truciznę, pistolety, papierosy z curarrą i zabójcze pionki do gry w szachy (choć ani słowa o Q), fałszywego syna, nieznanego brata, rosyjskiego mistrza szachowego, pogonie, strzelaniny i całą grupę ludzi, którzy giną tylko dlatego, że stanęli na drodze Wielkiej Czwórce. Sam Poirot mógłby nawet użyć znanego nam ze Skyfall zwrotu, który po sparafrazowaniu brzmiałby: Moje hobby to zmartwychwstanie.
Bohaterowie tej powieści nie są jednak tak poprawni politycznie jak wytwory duetu Broccoli & Broccoli. Raz po raz pada kilka nieprzychylnych słów o tych okropnych Słowianach, a pani Curie ( bo i o niej rozmawiają bohaterowie), wydaje się być rodowitą Francuzką. Oczywiście, jak to często u Christie, służba gardzi swoimi pracodawcami, a angielska upper class to grupa mocno podejrzana, której głównymi rozrywkami są próby wyłudzenia majątku po zmarłych krewnych.
Bardzo polecam.
Powieść przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego






