Strona główna Inne Gdyby Jack Reacher był kobietą…

Gdyby Jack Reacher był kobietą…

0
PODZIEL SIĘ

 

Felieton Marty Guzowskiej

 

Nie ma większego fana Jacka Reachera nade mnie. Nie ma i już, nawet nie próbujcie licytować. Ale od jakiegoś czasu (a konkretnie od ubiegłego roku, kiedy w wywiadzie zapytałam Lee Childa czy Jack używa nitki do zębów) błąka mi się po głowie pytanie: czy Jack Reacher mógłby być kobietą.

Teoretycznie tak. Nazywałby się, powiedzmy, Jacqueline Reacher i byłby (byłaby) ex żołnierką, rozczarowaną armią, w której spędziła całe życie. Mogłaby być bezdzietną singielką, która postanawia pozwiedzać kraj.

 

Jak na razie się zgadza.

 

 

Jacqueline Reacher mogłaby być też wyjątkowo dobra w walce wręcz. W końcu wojskowa partnerka Reachera (w niektórych książkach), Neagley, też umie się bić i to prawie lepiej niż Jack. Więc wszystkie (ukochane przeze mnie) sceny bójek w wykonaniu Jacqueline wyglądałyby nieźle.

Mogłaby też świetnie strzelać i dedukować.

 

Jak na razie się zgadza.

 

Mogłaby nie mieć domu. Ani samochodu. Ani w ogóle niczego. Jak Jack. Jacqueline mogłaby nawet nie mieć zapasowych ubrań. Tak jak Jack, nosiłaby ciuchy trzy dni (no dobra, powiedzmy dwa, to w końcu kobieta), a potem je wyrzucała i kupowała nowe. Naprawdę nie wszystkim paniom zależy na modnym wyglądzie.

Jak na razie się zgadza.

 

Mam z Jacqueline Reacher tylko jeden problem. Kosmetyki.

Jack Reacher nosi przy sobie szczotkę do zębów. Mydło i szampon znajduje w motelach i hotelikach. I jemu to wystarcza. Ale na pewno nie wystarczyłoby Jacqueline.

Dajmy na to, że Jacqueline nosi krótko obcięte włosy (jest w końcu byłą żołnierką). Albo długie, które wystarczy związać, nie trzeba ich układać. Dajmy na to, że ich nie farbuje, albo robi to u fryzjera. Załóżmy, że się nie maluje, nie musi więc kupować kolorowych kosmetyków, ani płynu do demakijażu.

Ale każda kobieta potrzebuje jeszcze kilku innych drobiazgów. Na przykład jakiegoś kremu (to absolutne minimum, większość kobiet za minimum uważa też tonik, ale nie bądźmy drobiazgowi). Kremy owszem, występują w małych opakowaniach, ale najmniejsze starcza na jakieś dwa tygodnie. I są za drogie, żeby je codziennie wyrzucać (poza tym wtedy Jacqueline musiałaby zaczynać dzień od szukania sklepu z kremem, jeszcze przed porannym prysznicem).

 

Czyli do szczoteczki do zębów dochodzi krem.

 

Większość kobiet, zwłaszcza jeśli używają przypadkowego mydła z hotelu, potrzebuje też balsamu do ciała. Podobnie jak w przypadku kremów do twarzy, balsamy występują w małych opakowaniach, ale raczej takich na kilka dni.

 

I tak do szczoteczki do zębów i kremu dochodzi też małe opakowanie balsamu.

 

Załóżmy, że Jacqueline robi manicure w salonie. Ale powinna mieć przy sobie przynajmniej pilnik do paznokci. Ne ma nic bardziej irytującego niż złamany paznokieć, bardzo to obniża morale w walce ze złoczyńcami.

 

Szczoteczka do zębów, krem, balsam do ciała, pilnik do paznokci.

 

Jack Reacher nie stroni od seksu. Przyjmijmy założenie, że Jacquline też nie byłaby od tego. Ale oczywiście nie chce mieć dzieci, ani złapać jakiejś choroby od przygodnego partnera. Powinna mieć więc przy sobie pigułki antykoncepcyjne oraz prezerwatywy. Zawsze.

 

Szczoteczka do zębów, krem, balsam do ciała, pilnik do paznokci, pigułki antykoncepcyjne, prezerwatywy.

 

No i pozostaje jeszcze fizjologia. Jacqueline przynajmniej przez kilka dni w miesiącu musiałaby nosić przy sobie podpaski albo tampony. Nie może przecież szukać sklepu za każdym razem, kiedy musi je zmienić.

 

Szczoteczka do zębów, krem, balsam do ciała, pilnik do paznokci, pigułki antykoncepcyjne, prezerwatywy, podpaski albo tampony. Co najmniej.

 

No to już wiecie, dlaczego Jack Reacher nie mógłby być kobieta. Ciężko się nawala bandziorów, jak jedna ręką trzeba trzymać pełną kosmetyczkę.