Recenzja Agnieszki Krawczyk
Właśnie tę powieść wybrałam, by zainicjować na naszej stronie audiorecenzje, czyli pogadanki o przeczytanych książkach. Niestety, gdy już się bardzo rozkręciłam, zagłębiając w zawiłości psychologiczne ?Wodnych aniołów?, zadzwonił telefon, psując mi całe nagranie. Potraktowałam to jako omen i postanowiłam jednak książkę Kallentofta zrecenzować w sposób tradycyjny.

?Wodne anioły? to pierwsza część nowego cyklu z policjantką Malin Fors, której motywem przewodnim będą żywioły. Chciałam pierwotnie napisać ?cztery żywioły?, lecz poprzedni cykl, poświęcony porom roku miał pięć części, więc nie wiadomo, jak będzie w tym wypadku.
W ?Piątej porze roku? zostawiliśmy Malin z w miarę poukładanym życiem: przestała pić, znalazła faceta ?na stałe?, zastanawiała się nad dzieckiem, jej dorosła córka dostała się na elitarną uczelnię i weszła na błyskotliwą ścieżkę kariery zawodowej.
W ?Wodnych aniołach? życie komisarz Fors na nowo zacznie się komplikować, sięgając mrocznej strony osobowości Malin, wtrącając ją na powrót w problemy, z których ? wydawać by się mogło ? dawno się już wydobyła.
Jednym z powodów jest śledztwo, które prowadzi policjantka ? w zamożnej dzielnicy Linköpingu, w jacuzzi jednorodzinnego domku zostają znalezione zwłoki małżeństwa. Ich kilkuletnia córka Ella znika. Zadaniem grupy dochodzeniowo-śledczej staje się nie tylko rozwikłanie zagadki morderstwa, ale też odnalezienie dziecka. Śledztwo szybko przekształca się w wędrówkę przez prawdziwe piekło zła i wynaturzonych instynktów. Wraz z Malin Fors odkryjemy w ludziach pokłady niewyobrażalnej podłości i okrucieństwa. Dość powiedzieć, że od połowy czytałam tę książkę ze ściśniętym gardłem i nie dziwiłam się, że bohaterka ma coraz większą ochotę sięgnąć ponownie po kieliszek.
Kallentoft zawsze był mroczny i penetrował w swoich powieściach te rejony świadomości, które ocierają się o psychozę. Ty razem doszedł do otchłani zła, do samego jądra podłości. Opisał krzywdzicieli dzieci.
?Wodne anioły? to jak zwykle u tego autora coś więcej niż tylko powieść kryminalna. To głęboka powieść psychologiczna, analiza jego ulubionego pytania ?skąd bierze się zło i dlaczego ludzie są do niego zdolni?. I tym razem odpowiedź jest podobna, jak w innych książkach ? zło rodzi się w nas, a potęguje je bezkarność i poczucie władzy. Przymykając oczy, bojąc się zareagować w drobnych na pozór sprawach, tak naprawdę przyzwalamy na zło, które z każdym dniem staje się większe. Aż w końcu i nas pochłonie.
Lektura Kallentofta nie była dla mnie łatwa ? tak jak lektura innych książek, których bohaterami są krzywdzone dzieci. ?Wodne anioły? wstrząsnęły mną szczególnie, ponieważ uświadomiłam sobie, że trzeba wciąż zachowywać czujność i zawsze reagować, gdy mamy choć cień podejrzenia, że gdzieś obok nas dzieje się coś niepokojącego. Za wszelką cenę chronić dzieci.
A co stało się podczas tego śledztwa z Malin? Jak przewartościowała swoje życiowe wybory? Zmagania bohaterki z życiem stanowią drugi niezwykle ważny wątek książki. I jego rozwiązanie jest równie zaskakujące, jak rozwiązanie zagadki kryminalnej.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebis.
Przekład Alina Krochmal i Robert Kędzierski
Stron 427





