Recenzja Marty Guzowskiej
Napad na bank. Doskonale przygotowany napastnik wykonuje precyzyjnie plan. Każe kierownikowi oddziału opróżnić świeżo załadowany gotówką bankomat. Daje mu na to dwadzieścia pięć sekund. Po upływie tego czasu zastrzeli jedną z pracownic banku. Kierownik spóźnia się o dwie sekundy. Napastnik strzela i znika z łupem.

Harry Hole i Beate L?nn oglądają w kółko od początku film z kamery w banku. Coś im się nie zgadza. Nie są w stanie zrozumieć, co w obrazie, który widzą, nie pasuje do całości. A tymczasem Harry nadal pije. Pije tak intensywnie, że nie potrafi odmówić zaproszeniu byłej przyjaciółki Anny, na kolacje i ?pogadanie?. A następnego dnia nie potrafi przypomnieć sobie, co wydarzyło się tego wieczora u Anny. To prawdziwy pech, ponieważ Anna zostaje znaleziona w swoim mieszkaniu, martwa. Zastrzelona z pistoletu. Wszystko wskazuje na samobójstwo z wyjątkiem jednego szczegółu: Anna była leworęczna, a w chwili śmierci trzymała broń w prawej dłoni.
No i jest jeszcze jeden drobny szczegół: Harry dostaje mejle od kogoś, kto próbuje wrobić go w zabójstwo Anny. Problem w tym, że Harry nie jest w stu procentach pewny, czy rzeczywiście nie zabił jej w pijackim amoku.
?Trzeci klucz? to bezpośrednia kontynuacja ?Czerwonego gardła?, o którym niedawno pisałam. Pisałam też o tym, że najlepiej jest jednak czytać powieści Nesb? o Hole po kolei, bo wiele wątków, zwłaszcza prywatnych ciągnie się z książki na książkę. Ale jeśli ktoś tej reguły nie przestrzega, i tak się zachwyci, bo ?Trzeci klucz? to kolejna po mistrzowsku skonstruowana powieść jednego z najlepszych na świecie twórców kryminałów. Wątek napadu na bank przeplata się z wątkiem Anny, z wątkiem Rachel i jej syna Olega, z wątkiem prób wytropienia przez Harry?ego zabójcy Ellen (znowu nieudanej, musicie przeczytać następną powieść z cyklu). A Nesb? nie byłby sobą, gdyby nie zabrał nas jeszcze na wycieczkę w przeszłość, gdzie dwóch cygańskich braci walczy o przetrwanie.
Recenzowanie Nesb? to ciężka praca, naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Gdybym na siłę chciała coś znaleźć, napisałabym, że, jak na mój gust, Harry zbyt krótko był ścigany i wyjęty spod prawa (za zabójstwo Anny, oczywiście), zbyt gładko udało mu się wybrnąć z tej sytuacji. Ale może Nesb? miał rację, bo gdyby pociągnął ten wątek, powieść nie liczyłaby ponad 400 stron, ale z 800.
Podczas całej lektury kołatała mi po głowie tylko jedna myśl: ?Ja też chciałabym umieć tak pisać?. Nesb? już tak ma, że budzi zazdrość w innych pisarzach.
?Trzeci klucz? przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego. A niedługo w sprzedaży ?Policja? Nesb?. Nie mogę się już doczekać, a Wy?





