Strona główna Recenzje S. Plum, Dziewczyny nie płaczą

S. Plum, Dziewczyny nie płaczą

0
PODZIEL SIĘ

Śliwka w akcji! ? recenzja ?Stephanie Plum: Dziewczyny nie płaczą ? Szczęśliwa siódemka? Janet Evanovich

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Swoją znajomość ze Stephanie Plum, agentką ds. windykacji poręczeń w dosyć szemranej

firmie ściągającej długi, rozpoczęłam dosyć nietypowo, bo od siódmej części jej przygód, czyli tomu ?Dziewczyny nie płaczą ? Szczęśliwa siódemka?. Nic jednak się nie stało ? każda książka Janet Evanovich to odrębna całość, można więc zaczynać lekturę od dowolnego tomu.

Kim zatem jest tytułowa Stephanie Plum? Już na pierwszych stronach książki dowiadujemy się, że w dzieciństwie pragnęła zostać ?międzygalaktyczną księżniczką? w seksownym kostiumie. Niestety, życie boleśnie zweryfikowało te marzenia i teraz Steph musi zarabiać na życie ściganiem dłużników ? takich, za których jej szef wpłacił kaucję, a oni byli łaskawi się ulotnić.


W ?Szczęśliwej siódemce? nieuczciwym dłużnikiem jest niezwykle żwawy emerytowany gangster Eddie DeChooch, który ma na sumieniu niejedną sprawę kryminalną z trupem w tle. Ścigając Eddiego, który wymyka się jej z niezwykłą finezją i pomysłowością, Stephanie przeżyje wiele rozczarowań, a czytelnika wciąż będą zaskakiwały niespodziewane zwroty mknącej w zawrotnym tempie fabuły.

Powiedzieć, że Janet Evanovich zaproponowała nam książkę zwariowaną, to zdecydowanie za mało. Seria o Stephanie Plum skrzy się humorem, jest pełna zabawnych dialogów, scen i sytuacji, a bohaterowie to prawdziwa galeria ?freaków? (babcia Mazurowa, matka Steph, czy Komandos). Sama Plum z ogromnym urokiem pakuje się w coraz bardziej niesamowite kłopoty, a czytelnik z sympatią kibicuje serii wpadek, jakie towarzyszą poszukiwaniom Eddiego DeChooch. Wiele tu groteski, pastiszu, robienia oka do czytelnika, a wszystko to przyprawione do smaku sporą dozą seksu. Wszak myśli głównej bohaterki wciąż krążą wokół miłości, związków i seksu właśnie.

Wiem, że proza Evanovich ma tyluż zwolenników, co przeciwników. Jej książki ? przecież nie pisane na serio ? na pewno nie spodobają się wielbicielom klasycznych, poważnych kryminałów. Zadowolą jednak zdecydowanie czytelników komedii kryminalnych, szukających w książkach dobrej rozrywki, humoru i pewnej dozy absurdu.

To właśnie dla nich powstały przygody nieudolnej windykatorki, niedoszłej ?międzygalaktycznej księżniczki? i domorosłego detektywa w szpilkach. Warto zagłębić się w niesamowity, pokazany trochę w krzywym zwierciadle świat Stephanie Plum, gdzie nawet gangsterzy wydają się sympatyczni, a poczynania zwariowanej babci Mazurowej zawsze wywołują na twarzy czytelnika uśmiech.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Fabryki Słów