Strona główna Recenzje Życie, wszechświat i cała reszta czyli ?Krótka historia Stephena Hawkinga? Kitty Ferguson

Życie, wszechświat i cała reszta czyli ?Krótka historia Stephena Hawkinga? Kitty Ferguson

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Geniusze są na tym świecie rzadsi, niż kurze zęby. Dlatego konferencje fizyków teoretyków są takie ekscytujące (niedawno jedna odbyła się w Warszawie, kto przegapił, ten trąba), ilość geniuszy na metr kwadratowy jest wtedy największa na kuli ziemskiej. Ale geniusz, nawet najbardziej genialny, ciężko przebija się do publicznej świadomości. O wiele łatwiej jest geniuszowi-celebrycie.



Stephen Hawking prawdopodobnie urodził się geniuszem. Natomiast celebrytą został, kiedy zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne. Cały świat z zapartym tchem zaczął śledzić postęp choroby u tego niezwykłego człowieka, przykutego do wózka i coraz bardziej zamieniającego się w cyborga (notabene Hawking, który miał żyć z chorobą zaledwie kilka lat, w ubiegłym roku obchodził siedemdziesiąte urodziny). I chcąc niechcąc ten sam świat zaczął słuchać jego słów.

 

 

Słów wypowiadanych z coraz większym trudem. Od lat 1980tych Stephen Hawking posługuje się syntetyzatorem mowy. Początkowo maszyna, która miał do dyspozycji potrafiła wypowiedzieć zaledwie 10 słów na minutę. ?(?) ale ja przecież wolno myślę, więc mi to nawet odpowiadało? wspominał później Hawking.

Nie wiem, jakie kryteria stosuje Hawking do oceny tempa swojego myślenia. Chyba nie jest jednak takie powolne, bo fizyk doskonal tak wielu przełomowych odkryć, że mógłby nimi obdarzyć kilka naukowych życiorysów. Jego temat numer jeden to czarne dziury, czasoprzestrzenne osobliwości wszechświata. ?Inne badania Hawkinga dotyczą kosmologii kwantowej, inflacji kosmologicznej, powstawania helu we wszechświatach anizotropowego Wielkiego Wybuchu, macierzy gęstości Wszechświata, topologii i struktury Wszechświata, „wszechświatów niemowlęcych”, macierzy S, splątania kwantowego i entropii, natury czasu i przestrzeni, włączając w to także strzałkę czasu, piany czasoprzestrzeni, teorii strun, supergrawitacji, euklidesowej grawitacji kwantowej, teorii grawitacji, fal grawitacyjnych i tuneli czasoprzestrzennych, funkcji falowej Wszechświata.? Cytowany fragment podaję za wikipedią w dosłownym brzemieniu, bo nie potrafię Wam wytłumaczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Ale potrafi sam Hawking. Weźcie do rąk jego klasyczną już ?Krótką historię wszechświata?, albo którąkolwiek z później napisanych książek popularnonaukowych, a plątanina pojęć od której lasuje się mózg okaże się lekka, łatwa i przyjemna. Naprawdę przyjemna.

W ?Krótkiej historii Stephena Hawkinga? życie fizyka przeplata się z jego badaniami. Mam trochę do zarzucenia Kitty Ferguson, że nie potrafi tak klarownie opowiadać o fizyce teoretycznej i astronomii jak, np. Mary i John Gribbinowie, których kilka książek ukazało się również w języku polskim i których, skoro o geniuszach mowa, można śmiało nazwać geniuszami popularyzacji. Ale ?Krótka historia Stephena Hawkinga? to książka nie tylko dla zainteresowanych fizyką, ale także, a może przede wszystkim dla tych, którzy chcą się przekonać co można, kiedy wydaje się, że już nic nie można. Stephen Hawking udowadnia każdego dnia, że jak się chce, to można naprawdę wszystko. Polecam szczególnie tym, którym się wydaje, że mają w życiu pod górkę.

 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S?ka