Strona główna Recenzje Zdziwienie czyli ?Utracone serce Azji? Colina Thubrona

Zdziwienie czyli ?Utracone serce Azji? Colina Thubrona

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Zbiór reportaży Colina Thubrona ?Utracone serce Azji?, wydany przez wydawnictwo Czarne, zdobył jedną z dziesięciu nominacji do tegorocznej nagrody Kapuścińskiego. Już dosłownie za chwilę, w połowie maja, poznamy zwycięzcę (ja osobiście kibicuje Mariuszowi Zawadzkiemu, ale to temat na inną recenzję).

Jak się kandyduje do nagrody Kapuścińskiego, nie sposób uniknąć z Kapuścińskim porównań. Więc dobrze: Thubron, podobnie jak Kapuściński, eksploruje obrzeża świata. Wybrał się do ?ziemi niczyjej? ściśniętej pomiędzy Rosją a potęgami Wschodu: Iranem, Afganistanem i Chinami. I to ściśniętej nie tylko geograficznie, ale przede wszystkim kulturowo. Gdzie mieszkańcy sami już nie wiedzą, do kogo i czego przynależą.

Na trasie wiodącej przez Turkmenistan, Kazachstan, Tadżykistan, Uzbekistan i Kirgistan celem Thubrona było wyśledzić zmianę. Co się zmieniło od rozpadu Związku Radzieckiego. Co zmieniło się w krajobrazie, ale przede wszystkim w ludziach. Tu także nie sposób nie dostrzec podobieństwa do Kapuścińskiego, który właśnie w ludziach szukał zawsze odbicia płynącego czasu.

 

Thubron, podobnie jak Kapuściński, nie spieszy się. Wielokrotnie wytycza sobie cel podróży, ale nie dociera tam gdzie chciał, bo kogoś spotkał, ktoś mu opowiedział historię, ktoś go zaprosił na wódkę, ktoś mu powiedział, że lepiej będzie zobaczyć coś innego, ktoś nalegał, że go podwiezie, albo przynajmniej poprosi o to szwagra? Z takiej tkanki bezcelowych (pozornie, bo jednak Thubron porusza się, plus minus, wyznaczoną przez siebie trasą) powstała fascynująca materia. Kapuściński wiedział, że kraje i ludzi lepiej się poznaje obserwując ulicę koło przystanku autobusowego, niż śledząc bieżące przemówienia aktualnego władcy (nie zapominajmy jednak, że Kapuściński nigdy nie czuł się zwolniony z obowiązku doskonałej orientacji w meandrach polityki). Wie to też i Thubrn, przez co jego książka ma urzekająco powolne tempo i niesamowity klimat.

Jedna rzecz różni jednak Thubrona od Kapuścińskiego, i to różni bardzo. Thubron się dziwi. Zdumiewają go jałowe pejzaże, budynki widma, zaniedbane ulice, porzucane posągi. Kapuściński nie dziwił się niczemu, po prostu szedł i opisywał, co widzi. Może trzeba pochodzić z komunistycznego kraju, żeby mieć w sobie taką otwartość w przyjmowaniu świata takim, jakim jest. Chociaż Thubron jest wytrawnym podróżnikiem i pisarzem, wyłazi z niego anglosaski porządek, czyste ulice i schludne śmietniki. Życie na Zachodzie wyznacza dla niego standard świata i to się czuje między wierszami.

Mimo tego drobnego mankamentu (czy to na pewno jest mankament?) polecam. ?Utracone serce Azji? to książka smakowicie powolna, zmieniająca perspektywę, pozwalająca dostrzec piękno w brzydocie i ? nie zapominajmy ? opowiadająca historie o krajach, do których zapewne ani ja, ani Wy nigdy nie pojedziemy.

 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarne.