Strona główna Aktualności Weekend z Mistrzem ceremonii Sharon Bolton

Weekend z Mistrzem ceremonii Sharon Bolton

0
PODZIEL SIĘ

Weekend z Mistrzem ceremonii Sharon BoltonWeekend z Mistrzem ceremonii Sharon Bolton

Rozpoczynamy nasz weekend z Mistrzem ceremonii Sharon Bolton, książką, która miała swoją brytyjską i jednocześnie polską premierę wczoraj, 10 maja 2018.

Nie ukrywamy, że lubimy tę autorkę, którą śmiało można nazwać mistrzynią thrillera psychologicznego. Bolton bardzo chętnie eksploruje mroczne strony naszej świadomości, pisze o lękach, które nie dają nam spokojnie żyć, a swoje bohaterki lubi konfrontować z sytuacjami granicznymi i często budzącymi paniczny strach. Właśnie – bohaterki, bo Bolton szczególnie lubi pisać o kobietach i ich – czasem niejednoznacznych – problemach.

Weekend z Mistrzem ceremonii Sharon BoltonNa pewno pamiętacie powieść Już jesteś martwa, recenzja TUTAJ, gdzie już na początku pojawiał się niezapomniany rekwizyt: akcja zawiązywała się  podczas widokowego lotu balonem. Podobnie jak w Mistrzu ceremonii i tutaj cała intryga miała drugie, związane z przeszłością, dno. Bolton lubi bowiem pokazywać, jak przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość.

W Mistrzu ceremonii sięgnęła po historie bardzo jej bliskie. Jak sama napisała w przedmowie do książki, pochodzi z Pendle w Lancashire, gdzie w XVII wieku miały miejsce procesy czarownic. Zawsze chciała więc napisać książkę z tym motywem, bo jak sama mówi „Północ Anglii, moja mała ojczyzna, to mroczne miejsce”. Mrok rodzi zabobony i strach. Jak przeszłość wpływa na dzień dzisiejszy, czy warto się z nią mierzyć i co z tego wynika, to temat Mistrza ceremonii. Książki pełnej psychologicznego napięcia, ale i grozy, bo Bolton doskonale umie łączyć ze sobą te kwestie.

Tak o Mistrzu ceremonii i jego fabule pisze nam wydawca:

Przed laty troje dzieci zostało bestialsko zamordowanych.
Młoda policjantka wytropiła mordercę.
Tak myślała… aż do teraz.

Kariera komisarz Florence Lovelady zaczęła się trzydzieści lat temu, kiedy doprowadziła do skazania seryjnego mordercy. Zabijał dzieci – ze szczególnym okrucieństwem.
Zabójca przyznał się do winy, sprawę zamknięto. Teraz zmarł. Lecz przed śmiercią wysłał list do Florence…
Florence wraca do miasteczka wśród ponurych wrzosowisk i wzgórz. Miejsca, które budzi jej najstraszniejsze wspomnienia. I nagle wydarzenia sprzed lat zaczynają się powtarzać. Ktoś podrzuca jej glinianą figurkę. Takie same znajdowano przy każdym zamordowanym dziecku…
Czy to znaczy, że Florence tak tragicznie się pomyliła?

Rozpoczynamy nasz weekend, zaglądajcie do nas. Wkrótce fragment tej pasjonującej książki i recenzja.

Tłumaczenie powieści: Andrzej Jankowski