Strona główna Nasze książki Piotr Pochuro, Jak napisać książkę

Piotr Pochuro, Jak napisać książkę

0
PODZIEL SIĘ

Jak napisać książkę

 

Często jestem pytany o to, jak się pisze książkę. Odpowiedź jest prosta – siadamy nad kartką lub ekranem monitora i zaczerniamy biel kartki robaczkami liter. To chyba najprostsza definicja pisania książki.

Zanim jednak z pod naszych palcy spłynie opowieść, która podbije serca czytelników, najpierw musi się pojawić w głowie pomysł. Z tym pomysłem trzeba, jak to się mówi, przespać. Niejeden wykombinuje teraz, że ten pomysł ma dwadzieścia lat, wymiary 90 na 60 na 90, gładką skórę, krągłości, tam gdzie trzeba i już cudownie by było, gdyby o tym pomyśle nie dowiedziała się żona. Niestety, albo stety, pomysł jest niematerialny i tkwi w naszej głowie.

My dopiero mamy zamiar go ucieleśnić, czyli dokładnie go opisać i przelać na papier. Jeśli ruszymy gwałtownie, na hurra, pomysł nam się zdenerwuje i uleci. A my pozostaniemy nad pustą kartką i wzrokiem wbitym w ścianę. Tu trzeba spokoju.

 

 

Trzeba pozwolić pomysłowi zakorzenić się w naszej głowie. Trzeba go oglądać z każdej strony, chuchać i dmuchać i pozwalać mu rosnąć. Dopiero, gdy z zasianego ziarenka pomysłu wykiełkuje zupełnie nowy świat, dopiero, gdy pojawią się w nim bohaterowie, a ci bohaterowie zaczną wieść swoje życie, kłócić się i wadzić między sobą, możemy zacząć opisywać ten świat.

Nie wolno wszystkiego pozostawiać tak bez żadnej kontroli, bo się nam bohaterowie rozlezą po całej głowinie i później nijak ich nie wyłapiemy. Oni mają swoje plany i zamiary, chcą spokojnie i wygodnie żyć, a my właśnie nie możemy im na to pozwolić. Kto chce czytać o spokojnym, udanym, pełnym radości życiu ? Nikt, no chyba, że już w finale książki. Ale najpierw On musi spotkać ją, swoją wybrankę, a Ona z początku nie może na niego patrzeć bez obrzydzenia. Bo choć On jest miłym chłopakiem, ma krzywy zgryz i to Ją doprowadza do pasji. Ona kocha Innego, a Inny jest złym i podstępnym człowiekiem, o czym Ona nie zdaje sobie sprawy, zaślepiona miłością, więc On postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i tak dalej i tak dalej a w końcu żyli długo i szczęśliwie. Nieważne czy On z Nią, czy zupełnie kto inny, ważne, aby opowieść wartko się toczyła. I tak właśnie powstaje historia.

Najpierw w postaci barwnego filmu dostępnego tylko dla autora. Później to, co widzi stara się słowami jakoś opisać. Nie może to być jednak suchy opis. Nie, on musi być barwny, jak obraz, który widzi autor. Musi tak malować słowem, aby czytelnik też zobaczył swój własny film w swojej głowie.

Fascynujące w pisaniu jest to, że ilu czytelników, tyle różnych filmów w ich głowach. Tak naprawdę, choć każdy czyta ten sam tekst, to widzi oczami wyobraźni zupełnie co innego. Jeśli malarz maluje, widzi to samo, co bywalec galerii podziwiający jego dzieło. Jak muzyk komponuje utwór, słyszy to samo, co inny słuchacz. A czytelnik, dzięki dwudziestu kilku znaczkom zapisanych w różnych kombinacjach na kartach książki, sam sobie tworzy swoje własne dzieło. Musi uruchomić swoją wyobraźnię, im ma ją żywszą, tym lepiej dla niego, stworzy bogatszy film. Im więcej czyta, tym ma większą wyobraźnię tym więcej radości będzie czerpał z książek. Dlatego pisanie jest takie trudne, bo odbiorcami dzieła z natury swej rzeczy są ludzie myślący i obdarzeni wyobraźnią.

Muzyka czy obraz trafiają do naszej duszy bezpośrednio i budzą różne, czasem nieuświadomione emocje. To dzieje się samo z siebie. Z książką jest inaczej, obraz, dźwięk, zapach tworzą się same w umyśle czytelnika, jeśli została odpowiednio pobudzona jego wyobraźnia. Pisanie jest generalnie proste. Po prostu spisujesz filmy, które wyświetlają ci się w głowie. Trzeba tylko znaleźć czas, aby je obejrzeć.

www.pochuro.pl