A dziś fragmenty opowiadań z naszego zbioru Mordercze miasta.
Marta Guzowska, Mordercze miasta, Pociag podmiejski
Pierwszą dziewczynę znaleziono w marcu, gdy tylko odrobinę poprawiła się pogoda. Jej częściowo obnażone zwłoki pływały w zbiorniku wodnym na Zakrzówku, tradycyjnym miejscu samobójczych skoków. Tyle że to nie było samobójstwo, o czym dobitnie świadczyły ślady duszenia na szyi i pozostałe obrażenia. Dziewczyna przed śmiercią była torturowana.
– To jakiś psychol ? orzekł współpracownik Wesołowskiego, podkomisarz Nowak, gdy nurkowie wydobyli na brzeg zwłoki dziewczyny. Jej twarz była zmasakrowana, zmiażdżone palce u rąk, okropne rany na tułowiu, dodatkowo ktoś obciął jej włosy, a właściwie wyciął je z tyłu głowy wraz ze sporym płatem skóry.
– Indianin ? mruknął Wesołowski, a gdy Nowak spojrzał na niego pytająco, dodał:
– Lubi skalpować!
Agnieszka Krawczyk, Mordercze miasta, Kiedy zabijam kolejny raz…
Karol Nemec wyszedł z redakcji Gazety wprost na plac Solny. Słońce oślepiło go na moment, zanim założył przyciemnione okulary. Kwiaciarki poprawiały róże w setkach rozstawionych wazonów, a gołębie kręciły się tu i ówdzie w nadziei na smakołyki. Kilku przechodniów szło spiesznie w stronę Rynku, kilku w stronę ulicy Szajnochy.
Nagle, detektyw katem oka zauważył coś, co nie pasowało do tego pogodnego obrazka. Na szczycie jednej z kamieniczek jakiś bezkształtny obiekt szamotał się przez chwilę, po czym runął w dół, ciągnąc za sobą płomienie.
Przez ułamek sekundy wszystko w okolicy zamarło. A potem rozległ się przeraźliwy krzyk jednej z kwiaciarek. Karol nie spuszczał jednak oczu z wierzchołka kamienicy, gdzie przed chwilą był ktoś jeszcze. Szybko rzucił się do znajdującej się na dole kamieniczki cukierni i zawołał:
– Którędy na dach? Szybko.
Zanim jednak wskazano mu drogę i wspiął się na najwyższy poziom budynku, nie było tam już nikogo.
Adrianna Michalewska, Mordercze miasta, Tylko płomień was oczyści




