Strona główna Inne Joanna Jodełka, Kamyk

Joanna Jodełka, Kamyk

0
PODZIEL SIĘ

 

Znowu o dzieciach czyli ?Kamyk? Joanny Jodełki

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Czy już wspominałam, że nie znoszę kryminałów z dziećmi? Zdaje się, że tak. Ale chyba muszę się z tego wycofać. Główna bohaterka najnowszego thrillera (bardziej niż kryminału) Joanny Jodełki ?Kamyk? jest 12?letnią dziewczynką, a ja nie mogłam się oderwać od tej książki.

Po branżowej imprezie Daniel Koch odwozi taksówką do domu Ewę Kochanowską (uwaga na zbieżność nazwisk, odegra ważną rolę). Taksówka się psuje, Daniel i Ewa muszą brnąć w deszczu, a na dodatek Daniela ochlapuje od stóp do głów ciężarówka, wodą z kałuży. Ewa zaprasza go do siebie, żeby się wysuszył, no a potem? wiadomo. Daniel dowiaduje się, że Ewa jest rozwiedziona i ma niewidomą córkę Kamilę, zwaną Kamykiem.

 

 

Ten przypadkowy seks wplątuje Daniela w sekwencję wydarzeń, na którą nie ma miejsca w jego uporządkowanych i do bólu przewidywalnym życiu. Następnego dnia Ewa zostaje postrzelona. Wydaje się, że była po prostu w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie, a celem był szef firmy, w której pracowała. Świadkiem zdarzenia jest Kamyk. Zabójca ją oszczędził, kiedy zorientował się, że nie widzi. Ewa w ciężkim stanie ląduje w szpitalu. A Daniel zostaje wezwany jako pomoc do opieki nad Kamykiem. Po prostu nie ma nikogo innego.

 

 

Daniel ma wszystkie cechy korporacyjnego skurwysyna. Ale aż takim skurwysynem jednak nie jest i, choć niechętnie, zgadza się zaopiekować dziewczynką na dzień, dwa, aż znajdzie się ktoś inny. Nie wie, w co się pakuje. Kamyk nie jest potulną panienką. Przeciwnie, ma charakter, potrafi dopiec do żywego opiekunowi, którego (początkowo) nie znosi.

 

Zadziwiająco też dobrze radzi sobie i w domu i w otwartej przestrzeni. Do tego hoduje wielką agamę, którą trzeba karmić żywymi owadami. Brr?. W międzyczasie toczy się śledztwo w sprawie zabójstwa szefa firmy i postrzelenia Ewy. Ale, jak to śledztwo, toczy się nie tylko niemrawo, ale też w kompletnie złym kierunku. A zabójcy orientują się, że Kamyk może być bardzo dobrym świadkiem. I próbują ją usunąć?

 

?Kamyk? jest pierwszą książką Jodełki, jaką miałam w rękach. Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przeczytałam ją w jeden dzień (rodzina nie dostała obiadu, ale od czego Pan Bóg wymyślił pizzę?). I już wiem, dlaczego Jodełka dostała dwa lata temu nagrodę Wielkiego Kalibru.

 

Powieść przeczytałam dzieki uprzejmości wydawnictwa Weltbild