Strona główna Aktualności Imran Mahmood „Nic o mnie nie wiecie”

Imran Mahmood „Nic o mnie nie wiecie”

0
PODZIEL SIĘ

Imran Mahmood „Nic o mnie nie wiecie”„W 1850 roku Henry John Temple, 3. wicehrabia Palmerston, wygłosił w parlamencie mowę trwającą pięć godzin. Don Pacifico, portugalski Żyd, który mieszkał w Grecji, ale urodził się na Gibraltarze, padł ofiarą rasistowskiego ataku. Pobili go. Zdemolowali mu dom. Rozkradli jego rzeczy. Grecka policja widziała to wszystko, ale nic nie zrobiła. Don Pacifico zwrócił się do rządu Grecji o odszkodowanie. Władze odmówiły wypłaty zadośćuczynienia. Odwołał się więc do rządu brytyjskiego.

Co na to Palmerston?

Palmerston uznał Żyda z Gibraltaru za obywatela brytyjskiego. Wysłał więc całą eskadrę okrętów Królewskiej Marynarki Wojennej i zablokował port w Atenach. Po ośmiu tygodniach rząd Grecji zapłacił. Nieprzychylnie nastawieni parlamentarzyści domagali się wyjaśnień i to właśnie wtedy Palmerston wygłosił swoją pięciogodzinną mowę. Powiedział między innymi, że obywatel brytyjski powinien być zawsze i wszędzie chroniony przez silne ramię rządu Wielkiej Brytanii przed krzywdą i niesprawiedliwością.

Wtedy to właśnie znaczyło być Brytyjczykiem.

O to się rozchodziło. Sorry, o to chodziło, trochę się stresuję. W tamtych czasach, jeśli ktoś był brytyjskim obywatelem, to nieważne, czy był Żydem, Portugalczykiem, Gibraltarczykiem czy kimś innym. Wystarczyło być poddanym Korony. To wystarczało, żeby na całym świecie można było liczyć na pomoc wielkiej Anglii. Ten cały Palmerston wysłał flotę statków dla jednego człowieka!” (przekład Agaty Ostrowskiej)

Tymi akapitami zaczyna się powieść Imrana Mahmooda „Nic o mnie nie wiecie”.

Historia procesu i wydarzeń, które do niego doprowadziły, opowiedziana przez prawdziwego londyńskiego prawnika, który wiele podobnych procesów widział na własne oczy i w wielu uczestniczył.

W najbliższy weekend zaprezentujemy Wam bliżej „Nic o mnie nie wiecie”. Dziś tylko możemy powiedzieć tyle: w wyścigu do – naszym zdaniem – najlepszego kryminału na polskim rynku w 2018 roku, ta książka wybija się na prowadzenie. Dlaczego? Zajrzyjcie do na s w weekend, sami zobaczycie!