Dziś ma premierę książka, której nie możecie przegapić. Po prostu nie możecie! Mówię to Wam ja, która kryminały wcina tak, jak inni świeże bułki. Ale „Miasteczko Crimson Lake” ma w sobie coś, co trudno uchwycić, a co dopiero nazwać, ale co wyraźnie odróżnia powieści bardzo dobre od tych, których się nie zapomina. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby okazała się jedną z najlepszych powieści tego roku, choć mamy dopiero marzec!





