Strona główna Nasze patronaty Drzewo morwowe, fragment powieści

Drzewo morwowe, fragment powieści

0
PODZIEL SIĘ

Stryj sie dział za sto łem z ma to wym wzro kiem
utkwio nym w oknie. Na wi dok bra tan ka ock nął się
z głę bo kie go za my śle nia. Ru chem rę ki na ka zał mu
za ję cie miej sca po prze ciw nej stro nie sto łu. We rens
na tych miast wy ko nał po le ce nie. Je go twarz i drże –
nie rąk zdra dza ły zde ner wo wa nie. Sie dzie li w mil –
cze niu, pa trząc je den na dru gie go ca łą nie moż li wie
dłu gą mi nu tę. Jak by to, co mie li so bie za chwi lę po –
wie dzieć, by ło na ty le nie wia ry god ne, że ża den nie
po tra fił ja ko pierw szy roz po cząć roz mo wy. Wreszcie
sta ry wol no wy ce dził:
? Na tym sta dio nie nie zga dza ła się tyl ko jed na
rzecz. Ac ta mar ty rum mó wią o śmier ci Po li kar pa
dnia dwu dzie ste go dru gie go lu te go. Nie da wa ło mi
to spo ko ju. My śla łem o tym dłu go. Aż do dzi siaj?