Nogi cię nie okłamią – recenzja „Behawiorysty” Remigiusza Mroza
Recenzja Agnieszki Krawczyk
„Powieść, jakiej jeszcze nie było”, tak wydawca reklamuje „Behawiorystę” Remigiusza Mroza i zaprawdę powiadam Wam, że jest coś na rzeczy.
Mróz jest niezwykle pracowitym autorem, a jego pisarski dorobek wygląda naprawdę imponująco, bo każdego roku wydaje co najmniej pięć powieści. Może to budzić niepokój, co do jakości tekstu, ale akurat w przypadku „Behawiorysty” nie ma takich obaw. Jest to psychologiczny thriller oparty na bardzo dobrym, świeżym pomyśle. A i wykonanie jest niczego sobie.
Po raz kolejny Mróz wprowadza nowego bohatera, tym razem jest to były prokurator, Gerard Edling, dyscyplinarnie wydalony ze służby. Edling to człowiek obsesyjnie wręcz dbający o dobre maniery, dystyngowany i nienagannie ubrany, zawsze w jasne stroje. Jest specjalistą od kinezyki, czyli komunikacji niewerbalnej. On wie, że można panować nad timbrem głosu i ruchami rąk, ale każdego zdradzą nerwowe poruszenia stóp.
Tym razem na drodze Edlinga, który co prawda nie jest czynnym prokuratorem, ale wciąż nieoficjalnie doradza swej następczyni Beacie Drejer, staje Kompozytor, urządzający osobliwe Koncerty krwi, transmitowane przez internet. Decyzja o życiu lub śmierci zakładników zależy tutaj od kaprysu publiczności, a Kompozytor nie ma litości dla swoich ofiar. Czy Edling będzie go w stanie powstrzymać, oceniając po gestach jaki kolejny ruch wykona morderca? Czy kinezyka ujawni motywacje szaleńca? Czy w ogóle ktokolwiek jest w stanie zatrzymać tę rozpędzoną machinę zła, karmiącą się ciekawością tzw. „zwykłych ludzi”, którzy z wypiekami na twarzy oglądają krwawe transmisje?
„Behawiorysta” to bardzo dobra książka Mroza. Uznanie należy się przede wszystkim za pomysł – autor jak zwykle świetnie wyczuwa aktualne nastroje i trendy społeczne. Powieść jest dyskusją z modnymi obecnie programami w stylu reality, czy też wręcz przeciwnie: scripted docu, gdzie z kolei wyreżyserowana sytuacja udaje rzeczywistość. Jak u Szekspira „Świat to teatr, aktorami ludzie”, ale gra, którą przedstawia nam Kompozytor jest wyjątkowo okrutna. To co prezentuje przed kamerą to film „ostatniego tchnienia”, mordowanie na ekranie. Powiedzą Państwo – paradoksalnie to nic nowego w historii: od wieków ludzie lubili przyglądać się krwawym zabawom: walkom gladiatorów w starożytności, publicznym egzekucjom, nawet w naszych czasach wykonanie wyroków śmierci w USA zbierało grono widzów, zainteresowanych tematem. Właściwością natury ludzkiej jest bowiem to, że lubimy patrzeć na śmierć – dlatego tak wiele osób biegnie na miejsce wypadku nie po to by pomagać ofiarom, ale by popatrzeć. Może to wynika za atawistycznej chęci upewnienia się, że choć inni właśnie zginęli, to my wciąż żyjemy, a może z innych trudnych do wytłumaczenia ciągot.
Właśnie na tych strunach gra Kompozytor i takie prawdy o swoich widzach usiłuje pokazać.
Cywilizacja niewiele tu pomaga – gdy pojawia się krew, zawsze znajdą się chętni, by zobaczyć jatkę.
Gerard Edling to kolejny ciekawy bohater Mroza – interesująco wykreowany, mroczny, z tajemnicą. Może trochę zbyt powierzchownie została potraktowana sprawa jego konfliktu z prokuraturą i przyczyna dyscyplinarki. Szczerze mówiąc, nie bardzo mnie przekonał ten wątek, prosiłby się o dopracowanie.
Także motywacje Kompozytora nie przemówiły do mnie dostatecznie. Liczyłam tutaj na znacznie bardziej pogłębione przyczyny, może o filozoficznym autoramencie. Otrzymałam wyjaśnienie, które nie zaspokoiło ambicji ani Kompozytora, ani moich, jako czytelnika.
Reasumując, uważam „Behawiorystę” za bardzo udaną powieść Remigiusza Mroza, świetny eksperyment na polu thrillera psychologicznego. Jest w niej wszystko, czego oczekujemy od takiej powieści – trzymająca w napięciu zagadka, znakomite poprowadzenie fabuły, ciekawy bohater i dająca do myślenia motywacja. Potrzebujemy więcej takich książek, więc niech Remigiusz Mróz nie ustaje w wysiłkach, aby nas zaskoczyć!
Serdecznie polecam, bo to kawałek dobrej sensacyjno-kryminalno-psychologicznej roboty.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia Mroczna Strona





