Thriller, który zebrał wyśmienite recenzje i podbił serca czytelników!
Mroczna i tajemnicza. Powieść, której czar kryje się w ponurej atmosferze.
Fabuła rozwija się niczym u Cormaca McCarthy’ego, oszczędnie,
elegancko i budząc lęk.
„New York Times”
Literacki debiut Jamesa Scotta to niezwykły thriller: skomplikowani bohaterowie, prowadzona po mistrzowsku fabuła, w tle dzika i groźna natura. Pisarz tworzy klimat tajemnicy i nieustannego zagrożenia, które z każdą stroną zaczyna udzielać się czytelnikowi. James Scott, podobnie jak Hitchcock, zaczyna od trzęsienia ziemi – a potem napięcie tylko rośnie.

Stany Zjednoczone, zima 1897 roku: zbrodnia, tajemnica z przeszłości i odkupienie. Okrutna i przyprawiająca o dreszcz historia rozgrywa się na amerykańskiej prowincji, w surowym, dzikim pejzażu. W domu na odludziu zostają zamordowani mężczyzna, Jorah, i czworo dzieci, Emma, Mary, Amos i Jesse. Z rzezi uchodzą cało jego żona, Elspeth Howell, położna, oraz 12-letni Caleb, lecz ich dom staje w ogniu.
Kobieta i chłopiec, który pragnie zemsty, ruszają śladem trzech morderców. Wkrótce docierają do miasteczka Watersbridge, nad jeziorem Erie. Tam Elspeth i Caleb będą musieli stawić czoło nie tylko niebezpiecznym ludziom, lecz i …własnej przeszłości.
Dom nie przynosił ukojenia. Z kuchni dobiegało chrapliwe zawodzenie matki. Z daleka ominął plamy na podłodze, zupełnie jakby jego bracia i siostry wciąż tam leżeli. Wszedł do pokoju rodziców. Na stoliku nocnym leżała książka, którą Jorah czytał dzieciom, z czerwoną wstążką jako zakładką. Pod spodem zniszczona Biblia. Jedyną myślą, jaka pojawiła się w głowie Caleba, kiedy usłyszał strzały, było to, że ojciec to powstrzyma. Wcześniej już tak zrobił. Przy każdym kolejnym strzale zastanawiał się, czy padł z ojcowego karabinu , i miał nadzieję, że za chwilę ojciec przywoła go do siebie, zapewni, że wszystko jest w porządku. Ale potem na podwórko wypadło trzech mężczyzn. Wzdrygnął się i uchwycił ramy łóżka rodziców. Ojciec wyglądał, jakby się skurczył, ubranie miał poszarpane kulami i śruciną. Kiedy żył, był w ciągłym ruchu, siadał tylko, żeby zjeść albo czytać Biblię. Nawet kiedy zakładał buty, nie siadał na krześle obok wieszaka, jak to czynili wszyscy pozostali. Ta jego ruchliwość sprawiała, że zawsze wydawał się duży, wysoki i potężny, ale teraz, po śmierci, wyglądał, jakby założył za duży płaszcz.
Wiatr ucichł, ustały gwizdy i jęki w domu. A już przyłapywał się na tym, że sam zaczyna pomrukiwać dla towarzystwa wiatrowi.
Odwrócił się plecami do ciała ojca, by nie widzieć przerażającego grymasu jego twarzy, i o mało nie potknął się o leżącą na podłodze stertę pościeli. Była zakrwawiona i nie wiedział, co jest w środku, trącił ją lekko nogą. A potem zauważył czyste posłanie na łóżku. I znów z rozpaczliwą tęsknotą pomyślał o matce, ojcu, braciach i siostrach.
Zebrał zakrwawioną pościel, rzucił ją na stertę ciał i połamanych mebli i usiadł na płocie zagrody dla świń, który zbudował razem z Jessem. Za pierwszym razem krzywo im to wyszło, ale poprawili i teraz płot stał prosto. A ojciec tylko powtarzał: „Wybudował też miasta warowne w Judzie, ponieważ kraj był spokojny”. Z tytoniu znalezionego pod poduszką Amosa zrobił na kolanie skręta. Jesse pokazał mu, jak kruszyć liście i ciasno zwijać bibułkę, i Caleb czasem mógł się zaciągnąć dymem.
Przed nim rozciągała się pofałdowana dolina z kępkami drzew, pokryta teraz śniegiem. Kiedy zerwie się wiatr, cały świat zostanie tu wprawiony w ruch, każde drzewo, każdy liść, każde źdźbło trawy zacznie się poruszać. Ale wiatr teraz ustał, śnieżyca też i w dolinie panował bezruch. Cały świat zastygł w oczekiwaniu.
(przełożył Jerzy Malinowski)
Scott jest mistrzem nastroju. Jego świat jest bardziej mityczny niż historyczny.
„New York Times Book Review”
Bez litości to niepokojąca powieść, w której niemal każdy skrywa swój mroczny sekret i w zasadzie nikt nie jest tym, za kogo się podaje.
„USA Today”
Bez litości zaczyna się jak typowa powieść o zemście, żeby powoli przemienić się w coś znacznie bardziej tajemniczego i złożonego. Debiut Jamesa Scotta wzbudził entuzjazm i nie daje się zapomnieć.
Tom Perrota, autor Pozostawionych i Małych dzieci
przekład: Jerzy Malinowski
premiera: 18 lutego 2015
liczba stron: 512, cena: 34,99, oprawa miękka
James Scott – wykształcenie zdobył w Middelbury College oraz Emerson College. Jest laureatem licznych nagród, m.in. Sewanee Writer’s Conference, the Millay Colony, the Saint Bolthop Club. Był nominowany do Pushcart Prize oraz The Best New American Voices. Jego debiutancka powieść, Bez litości (The Kept), wydana w 2014 roku, została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków i czytelników.
http://www.jamesscottwriter.com/





