Co „kryminalistka” nosi w torebce? Zapytaliśmy o to najlepsze polskie pisarki kryminałów. Przez całe lato, co tydzień, będziemy Wam zdradzać ich sekrety. Dzisiaj o zawartości swojej kryminalnej torebki opowiada KATARZYNA PUZYŃSKA, autorka „Motylka”.
Dlaczego Twoja torebka jest taka ciężka?! Słyszę to pytanie dość często. Zwłaszcza z ust mojego męża, który sugeruje, że przynajmniej połowę zawartości powinnam… wypakować i zostawić w domu. Czasem rodzi się z tego całkiem niezła polemika. Dlaczego? Ponieważ ja uważam, że wszystko, co noszę w torebce, jest mi „koniecznie i niezbędnie” potrzebne. A przynajmniej kiedyś może będzie…
Kto ma rację? Zaraz przekonacie się sami. Zaczynamy śledztwo w poszukiwaniu rzeczy niepotrzebnych 😉 Podejrzanych, jak to w porządnym kryminale bywa, jest kilku:

Podejrzany numer 1: Książki.
Książka to jest coś bez czego nie wychodzę domy (chyba że na spacer z psami!). Zawsze znajdzie się okazja, żeby poczytać chociaż chwilę. Nie lubię siedzieć bezczynnie, więc kiedy tylko mam taką możliwość, sięgam po książkę. Właściwie zawsze jest to kryminał.
Powieść Camilli Läckberg „Isprinsessan” kupiłam w sklepie z używanymi książkami. Ma stanowić dla mnie motywację do powrotu do nauki szwedzkiego. Bardzo mi się podoba brzmienie tego języka! No i oczywiście uwielbiam książki Camilli. To moja ulubiona współczesna pisarka kryminałów.

Podejrzany numer 2: Zakładka.
Jedna z Czytelniczek zrobiła dla mnie zestaw zakładek inspirowanych „Motylkiem”. Jestem nimi zachwycona i, oczywiście, jak widać na zdjęciu, używam! Cudowny prezent.

Podejrzany numer 3: Telefon.
Mój kontakt ze światem. Mam tam zdjęcia bliskich mi osób… i zwierząt. Nie pytajcie nawet, jak to się stało, ale obecnie ja i mój mąż mamy trzy psy i dwa konie… Jak widzicie, zdecydowanie mam kogo fotografować! 😉
Podejrzany numer 4: Notes i długopisy.
Jak to się mówi, moja pamięć jest dobra, ale krótka. Z tego powodu muszę sobie wszystko zapisywać. Długopisy (tak, tak – zwłaszcza czerwony!) są mi też potrzebne do sprawdzania testów.

Podejrzany numer 5: Miarka.
To jedna z tych rzeczy, które na pewno się przydadzą! Uwielbiam dekorować, przemeblowywać i spędzać godzinami czas w sklepach z wyposażeniem domu.

Podejrzany numer 6: Płyty CD.
Słucham ich w samochodzie. Kocham wokal Amy Winehouse i Stevena Tylera z Aerosmith. Kiedyś słuchałam głównie punku. Teraz wolę rock, blues, czy reagge. Jadąc samochodem, zazwyczaj śpiewam głośno. W innych sytuacjach staram się ograniczyć swoje występy wokalne do minimum ;-).

Podejrzany numer 7: Lusterko, perfumy i pomadka.
Lusterko kupił mi mój mąż, kiedy byliśmy w Paryżu. Spacerowaliśmy wzdłuż Sekwany i natrafiliśmy na stoisko z różnymi cudownymi drobiazgami. Nie mogłam oderwać oczu od tego lusterka.
Pomadka, kilka kropel perfum… no i tyle. To mi w zupełności wystarcza.

Podejrzany numer 8: Sfatygowana zabawka dla psów
Czy już wspominałam, że mam trzy psy? 😉 Zabawka może przydać się w każdej chwili, prawda?

Podejrzany numer 9: Parasol.
Przez jakiś czas studiowałam psychologię w Anglii. Studia studiami, ale jednego nauczyłam się na pewno. Nie wolno, ale to nie wolno, wychodzić z domu bez parasola. Za oknem słońce i trzydzieści stopni? Nie szkodzi! Ja zawsze mam ze sobą parasol (prawdopodobnie równie sfatygowany, co zabawka dla psów).
Książki, zakładka, telefon, woda, notes, miarka, płyty, lusterko, zabawka dla psów, czy parasol? Który z dziesięciu podejrzanych jest winien? Czy bez któregokolwiek z tych przedmiotów mogłabym się obyć? Gdyby była tu komisarz Klementyna Kopp pewnie rozwiązałaby sprawę bez problemu. Skoro jej tu jednak nie ma (pewnie pracuje nad kolejną sprawą w Lipowie!), ogłaszam, że cała zawartość mojej torebki jest mi niezbędnie potrzebna… i zupełnie nie rozumiem, dlaczego mój mąż uśmiecha się teraz pod nosem!
Kasia Puzyńska

PS Jak widać na ostatnim zdjęciu, jeszcze jedną cechą charakterystyczną mojej torebki jest to, że ma trzech nieustraszonych ochroniarzy ;-).
Dziękuję Zbrodniczym Siostrzyczkom, że zaprosiły mnie do projektu Torebki Kryminalistek!





