Strona główna Recenzje „Słodkich snów, Anno” Joanny Opiat-Bojarskiej – recenzja

„Słodkich snów, Anno” Joanny Opiat-Bojarskiej – recenzja

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Agnieszki Krawczyk

Powiem krótko ? brakuje nam w polskiej literaturze kryminalnej wyrazistych protagonistek. Jakoś już tak się utarło, że wdzięczniejszym bohaterem pierwszoplanowym dla naszych pisarek jest jednak mężczyzna.

Na szczęście Joanna Opiat-Bojarska poszła inną drogą, dając nam kobietę z krwi i kości, dziennikarkę śledczą, Annę Rogozińską. I chwała jej za to! Oby za tym przykładem poszły inne pisarski (i pisarze też, bo niby czemu nie?).

?Słodkich snów, Anno? to bardzo zgrabna mieszanina powieści obyczajowej z kryminałem. Wiadomo ? czyste gatunki już się nieco przeżyły, i ja osobiście bardzo lubię takie kombinacje, jak w powieści Opiat-Bojarskiej.

Poznańska pisarka umieściła akcję w bardzo wdzięcznym środowisku ? wśród dziennikarzy telewizyjnych, ogólnopolskiej stacji Primo TV, będącej jakąś hybrydą TVN i Polsatu. Jak w każdej stacji informacyjnej liczy się tu dobry news, a najlepiej ? jeszcze ciepły trup na wizji. Anna Rogozińska jest ambitną pracoholiczką i doskonale zdaje sobie sprawę z realiów, w jakich pracuje, wie, czego się od niej wymaga. W kreacji tej postaci podoba mi się to, że Anna nie jest wypaloną, sfrustrowaną i zgorzkniałą dziennikarką, zmęczoną nieustanną potrzebą potwierdzania swych umiejętności, tylko typowym ?młodym wilkiem?, wiecznie głodnym sukcesu. Rogozińska z radością wyskakuje z łóżka o świcie w dzień wolny, bo dostała od kumpla cynk SMS-em, że jest ciekawy temat, godzinami potrafi opowiadać o swojej pracy, która podnieca ją bardziej niż seks.

 

 

 

 

Opiat-Bojarska potrafiła przedstawić swoją bohaterkę w sposób bardzo przekonywujący. Anna nie jest idealna, ma tu i tam trochę za dużo tłuszczyku, właśnie usunęła sobie szpecącego włókniaka z szyi, bo wygląd jest przecież na wizji najważniejszy. Jednocześnie ma świadomość, że mimo tych niedoskonałości robi na facetach kolosalne wrażenie. Choć w życiu osobistym nie bardzo się jej układa ? ciągnie za sobą jakieś stare niezamknięte miłosne sprawy, u jej boku jak wierny pies tkwi kolega ze studiów Łukasz, który wciąż ma nadzieję na ?coś więcej?, w tle jest też parada przygód na jedną noc.

Już lubimy Annę Rogozińską, prawda?

No i zagadka kryminalna ? ogromnie finezyjna. Anna trafia na ślad sprawy, która może stać się mocnym newsem i wypromować ją jako dziennikarkę śledczą, a nie tylko prezenterkę. Dostaje informację, o aferze w środowisku medycznym. Wiadomo ? hermetyczne środowiska są trudno dostępne, ale wreszcie ktoś godzi się na wywiad. Zanim jednak Anna, z kamerą i wiernym operatorem Arturem, zdąży dojechać, potencjalny informator trafia do czarnego worka. Jego zabójca jest bezwzględny i dobrze wyszkolony ? umie tak uderzyć, by zabić od razu. Ten trup jest zresztą tylko pierwszym z kolei.

Anna Rogozińska czuje wielką sprawę, którą chce rozwiązać; wikła się przy tym w niebezpieczną grę, zagrażającą jej samej ? morderca zaczyna przysyłać jej listy.

Proszę jednak nie myśleć, że rozwiązanie tej zagadki jest proste. Opiat-Bojarska zafundowała nam po drodze tyle zmyłek, że każdy, nawet najwybredniejszy czytelnik kryminału poczuje się usatysfakcjonowany.

Czytałam poprzednią powieść kryminalną Opiat-Bojarskiej, czyli ?Gdzie jesteś, Leno? i z ogromną satysfakcją obserwuję warsztatowy rozwój tej pisarki.

Mam wrażenie, że autorka ?Słodkich snów, Anno? rozwinęła skrzydła. W fabule widać rozmach i odważne potraktowanie struktury (wielość wątków, znakomicie przedstawiona płaszczyzna obyczajowa, dobry język).

No i bohater. Mówi się, że kryminał ?robi? albo dobra historia, albo świetny bohater. U Opiat-Bojarskiej historia jest niczego sobie, nie mogę jej nic zarzucić, ale bohaterka jest po prostu świetna.

Mam sentyment do Dory Wilk z kryminalnych powieści fantasy Anety Jadowskiej, ale teraz moje serce podbiła Anna Rogozińska.

Chciałam też złożyć autorce wyrazy uznania za trafne spostrzeżenia dotyczące PKP ? w istocie smród kolejowego kibla można konfekcjonować i sprzedawać jako specialite de la maison.

Czekam na kolejne tomy o Annie Rogozińskiej!

 

Książka pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek. Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Filia.