Recenzja Agnieszki Krawczyk
Szanowni Państwo ? ogłaszam wszem i wobec: stary dobry Forsyth powrócił! I tutaj właściwie można by zakończyć recenzję, ale nie, muszę napisać, co mnie przykuło do ?Czarnej listy? na kilka wieczorów.
Sama nie wiem, którą z powieści Forsytha lubię najbardziej: ?Dzień Szakala?, gdzie intryga jest ostra jak brzytwa? ?Akta Odessy?, bo są takie do bólu prawdziwe? ?Psy wojny? ? nie tylko za cytat z Szekspira w tytule, ale za obraz pewnych, jakże częstych, machinacji na szczytach władzy? Trudno wybrać. ?Czarna lista? wskakuje na moją listę najlepszych Forsythów.
Oto mamy czasy zupełnie współczesne, rok 2014, na nieustannie zmieniającym się ?rynku? terrorystów pojawia się nowy gracz ? Kaznodzieja, nieuchwytny głosiciel nienawiści, zachęcający wyznawców Allaha do zabijania. Uśmiercania ważnych osób w swoim najbliższym otoczeniu, wyszukiwania celów i uderzania. Zamachy mnożą się, a Kaznodziei wciąż nie udaje się złapać. Jego pełne nienawiści monologi płynące z internetu zapalają pożar w głowach wyznawców, którzy na rozkaz swego duchowego przywódcy idą mordować.

Tajna organizacja wywiadowcza TOSA ma swoją ?Czarną listę?, listę śmierci. Kaznodzieja figuruje na niej, a rozkaz go dotyczący jest krótki: ?Zidentyfikować. Namierzyć. Zlikwidować?. Kto podejmie się tego niełatwego zadania? Ano najlepszy oficer TOSA, zwany po prostu Tropicielem, który znajdzie nietypowego pomocnika ? nastolatka cierpiącego na Zespół Aspergera i jednocześnie komputerowego geniusza?
Wciąga prawda? To nic, że genialne dziecko z autyzmem łamiące tajny kod wojskowy mieliśmy już w powieści Pearsona ?Kod Merkury?, że haker, a właściwie cała armia hakerów komputerowych skrzyknięta w szczytnym celu występowała w drugiej części ?Millenium? Larssona. Co z tego, że czytało się niejedną powieść o pościgu za terrorystą? To jest Forsyth, i u niego wszystko jest najlepszego gatunku. Po pierwsze dwaj protagoniści: Kaznodzieja i Tropiciel. Każdy z nich ma swoją przeszłość (poznajemy ją), i każdy ma swoje motywacje. U Tropiciela dochodzi jeszcze jeden silny imperatyw ? osobisty, który jak wiadomo jest potężniejszy niż jakikolwiek rozkaz. Żaden z tych dwóch bohaterów nie jest płaski, czy papierowy. Forsyth stara się pogłębić ich psychologię, pokazać wnętrze, środowiska z jakich się wywodzą. Uzmysłowić czytelnikowi, w jaki sposób znaleźli się dokładnie w tym punkcie, w którym są i dlaczego nie można tego zmienić. I jeszcze pomocnik Tropiciela, Roger, zwany Arielem (ach, ten Szekspir!) ? chłopak ograniczony do czterech ścian klitki na strychu, gdzie urządził sobie pracownię komputerową i komunikujący się z innymi wyłącznie poprzez sieć. Zamknięcie w sobie i otwarcie na świat wirtualny. Niezwykły sprzymierzeniec agenta przemierzającego cały świat w poszukiwaniu swego wroga.
Obrazu dopełniają świetnie zarysowane gry wywiadów, szpiegowskie sztuczki i zmyłki, polowania i ucieczki. Przyjrzymy się najnowocześniejszej technologii wywiadowczej, ale też zwodom starym jak świat. Zatopimy w świecie agentów i zdrajców.
Bądźmy jednak czujni ? może właśnie w tej chwili nad naszymi głowami przelatuje wywiadowczy dron, a Ariel stuka palcami w klawiaturę, szukając nas. Tych którzy wrzucili właśnie w GOOGLE słowa ?Czarna lista?, by dowiedzieć się czegoś o najnowszej powieści Forsytha?
Serdecznie polecam!
W księgarniach od 15 stycznia.
Książkę przeczytałam przedpremierowo dzięki uprzejmości wydawnictwa Albatros





