Recenzja Małgorzaty Janusiewicz
Czy można utknąć w książce? A nawet w trzech?
W Domu tajemnic za przyczyną Wichrowej Wiedźmy książki przejmują władanie rzeczywistością bohaterów ? i jakże by inaczej w tej sytuacji- bohaterów przecież także książkowych..
Rodzeństwo Walkerów przeprowadza się do nowego, wielkiego i pięknego domu w chwili najtrudniejszej – ich ojciec, do tej pory znany i ceniony chirurg popełnia błąd, traci pracę, a jest właśnie kryzys. Trudno będzie w takim momencie odbudować prestiż i dobre imię. Dom ma być pierwszym krokiem w tym kierunku.
Dziwne jest jednak to, że posiadłość, która wydaje się być warta kilka milionów jest Walkerom oferowana za ułamek tej ceny? Cóż, może to z powodu kryzysu i bankructwa poprzednich właścicieli? Rodzina nie ma ochoty się nad tym zastanawiać. Nawet wtedy, gdy dowiaduje się, że dom należał do popularnego pisarza Denvera Kristoffa. Szybko jednak okazuje się , że jest coś za coś. Młodzi Walkerowie zostają zmuszeni przez córkę Kristoffa do odnalezienia Księgi życzeń i zagłady, która da jej pełnię władzy nad wszystkim. Kiedyś ta księga zmieniła ją w Wiedźmę owładnąwszy jej duszą.
Jak widać od czasu Harrego Pottera czarna magia stała się ważnym elementem powieści dla młodzieży, a tutaj zyskuje wymiar lovercraftowskiego irracjonalizmu i grozy. Historia bohaterów wzięta jest jednak w nawias humoru i pewnego rodzaju naiwnej świeżości, tak potrzebnej, by przyjąć umowne reguły gry literackiej.
Opowieść rozwija wyobraźnię i testuje elastyczność umysłu dorosłych czytelników. I dlatego warto ją spotkać na swojej drodze? i podarować komuś o świeżym umyśle.. choćby siostrzenicy?





