Strona główna Recenzje Nadludzkim wysiłkiem czyli ?Policja? Jo Nesb?

Nadludzkim wysiłkiem czyli ?Policja? Jo Nesb?

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Dzisiaj premiera najnowszej powieści Jo Nesb? ?Policja?

 

Uwaga, ta recenzja zawiera spojlery. Tych, którzy nie lubią, kiedy ktokolwiek podpowiada im cokolwiek, z góry zapewniam, że ?Policja? jest znakomita i warto, warto! Pozostałych zapraszam poniżej, żeby dowiedzieli się więcej, dlaczego warto.

Pamiętacie tę anegdotę o pisarzu sprzed lat, jednym z tych, którzy publikowali powieści w odcinkach w prasie? (Naprawdę nie jestem w stanie sobie przypomnieć o kim mowa, zaczynam mieć podejrzenie, że to anegdota z rodzaju ?generic?, która można dopasować do dowolnego nazwiska, ale jest zbyt piękna, żeby jej tu nie przytoczyć?.) Otóż ten pisarz poprosił redakcję o podwyżkę i spotkał się, rzecz jasna, z odmową. W następnym odcinku kazał więc swojemu bohaterowi wyskoczyć na zepsutym spadochronie z wielkiej wysokości, nad morze w którym roiło się od rekinów, i jeszcze wetknął mu w kieszeń laskę dynamitu z zapalonym lontem (albo jakoś podobnie). Po czym poszedł do redaktora ponownie. Redaktor, który nie miał zwyczaju zażynać kur niosek, zgodził się na podwyżkę i dlatego następny odcinek powieści rozpoczął się słowami: ?nadludzkim wysiłkiem wydostawszy się z opresji nasz bohater??.

Mam poważne podejrzenie, że Jo Nesb? też był po rozmowie z redaktorami, kiedy kończył swoją poprzednią powieść ?Upiory?. Na ostatnich kartach ciężko postrzelony Harry Hole traci świadomość. I redaktor (czy raczej ktoś odpowiedzialny za finanse) w wydawnictwie Nesb? też musiał skapitulować. Dzięki temu powstała ?Policja?, książka jeszcze lepsza od ?Upiorów?, chociaż wcześniej myślałam, że nie jest to możliwe.

 

 

Wygląda również na to, że Nesb? rozsmakował się w tym literackim tricku. W ?Policji? wskrzesza Harry?ego Hole nie raz, nie dwa, ale aż trzy, a w każdym razie każe nam w to do ostatniej chwili wierzyć.

Spróbuję napisać o treści tyle, ile mogę, bez całkowitego zespojlowania powieści. Ktoś zabija policjantów w Oslo. Nie czyni tego jednak w sposób przypadkowy: wabi ich na teren spraw, którymi zajmowali się przed laty i których nie rozwiązali. Ich śmierci są, w miarę możliwości, upozowane na pierwotne zabójstwa. Ci z policjantów, których zabójca jeszcze nie dopadł, dają tej sprawie priorytet, jest ona priorytetowa również dla komendanta Mikaela Bellmana, który musi jednak troszczyć się o inne sprawy polityczno-prywatne. Zespołowi brakuje geniuszu śledczego Harry?ego Hole, ten jednak jest już nieosiągalny?

Jak wiecie, nie potrafię pisać o powieściach Nesb? obiektywnie, ponieważ uważam go, całkowicie bezkrytycznie, za jednego z najlepszych żyjących i tworzących autorów kryminałów. Powściągnęłam jednak na moment bałwochwalcze uwielbienie i spróbowałam się zastanowić dlaczego, podobnie jak miliony innych czytelników na całym świecie, tak kocham Nesb?. Przyczyn jest z pewnością wiele, ale dla mnie najważniejsze chyba jest to, że Nesb? nie oszczędza swojego bohatera. Harry Hole naprawdę cierpi, naprawdę kocha, naprawdę wpada w bagno i naprawdę próbuje w nim pływać. Żadna z powieści Nesb? nie jest napisana ?na pół gwizdka? i czytelnicy to, świadomie lub podświadomie, doceniają.

Zadziwiające jest również, jak Nesb? trzyma poziom. Nawet samemu mistrzowi Kingowi zdarzają się gorsze i lepsze książki. A Nesb? wydaje się pisać równym rytmem: poza debiutanckim ?Człowiekiem -nietoperzem? (dobrym, acz ewidentnie debiutanckim) i jeszcze na pół debiutanckimi ?Karaluchami? każda kolejna jego powieść jest perfekcyjnie skonstruowana, perfekcyjnie trzymająca w napięciu i w ogóle budzi szczękościsk zazdrości wśród innych pisarzy, do których sama się zaliczam.

?Policja? kończy się słowami: ? Czuł, że wszystko jest w harmonii, w równowadze, w porządku. Wiedział, że to powinno skończyć się tutaj, właśnie w ten sposób.? Jeśli to kolejna próba autora wyciagnięcia większej zaliczki, to mam nadzieję, że wydawnictwo już się poddało i że Jo Nesb? pracuje nad kolejną powieścią o Harrym Hole.

 

?Policję? przeczytałam przedpremierowo dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego