Strona główna Recenzje S. Blaedel, Pożegnanie wolności

S. Blaedel, Pożegnanie wolności

0
PODZIEL SIĘ

 

Recenzja Adrianny Michalewskiej

 

To już czwarta z powieści Sary Blaedel z dziennikarką Camillą Lind i policjantką Louise Rick w rolach głównych. Po ?Handlarzu śmiercią?, ?Mam na imię księżniczka? i ?Tylko jednym życiu? autorka zabiera nas ponownie na ulice Kopenhagi, aby pokazać bez znieczulenia całe zło półświatka w tym mieście. Co ciekawe, ten półświatek tworzą obcokrajowcy, bo to oni są w tej powieści głównymi bohaterami.

 

Na plebanii pastora Henrika Holma dwaj chłopcy znajdują zawinięte w granatowy ręcznik niemowlę. Dziewczynka nie jest zaniedbana. Pozostawienie jej w takim miejscu sugeruje, że ktoś chciał ocalić życie dziecka.  Matka jednego z chłopców, dziennikarka fikcyjnej (choć z nazwy bardzo podobnej do prawdziwej, poczytnej duńskiej gazety) prasy Camilla podejmuje na własną rękę śledztwo, w poszukiwaniu przyczyn porzucenia dziecka. Tymczasem w Kopenhadze ginie młoda dziewczyna, prostytutka z Europy Wschodniej. Zanim jednak policja ustali sprawcę, na plebanii Holma pojawi się kolejne niemowlę. Tym razem martwe.

Zarówno policja jak i prasa szukają powodów i wyjaśnień dla tych spraw. Jak łatwo przewidzieć ? łączą się one. Porzucane dzieci i młode kobiety zmuszane do prostytucji mają wspólny mianownik. Jest nim podziemny świat handlu żywym towarem. Nietrudno się zorientować, że prym w nim wiodą przedstawiciele obcych nacji, czyli nie Duńczycy.

To jest niezwykle interesujący problem, jak Blaedel tworzy opozycję obcy ? swoi, nie opowiadając się o żadnej ze stron. Choć kreska oddzielająca tu jasną od ciemnej strony mocy jest aż nazbyt gruba, to po obu stronach mamy postaci niezwykle wyraziste, które swoim działaniem burzą utarte wydawałoby się, schematy. Godne pozazdroszczenia!

I wreszcie samo miasto. Okolica, którą autorka opisała w tej powieści to obecnie coraz bardziej modna część miasta. Kiedy mieszkałam tam pod koniec ubiegłego wieku (akurat na owej, wymienionej przez pisarkę Saxogade), była to maleńka uliczka z nowoczesną zabudową, schludną i elegancką, która przebiegała w pobliżu dzielnicy czerwonych latarni. Gdy ceny posesji w innych częściach miasta poszły w górę, te niedrogie okolice zaczęły przyciągać artystów i poszukiwaczy pieniędzy. Miejsce tanich klubów go-go i seks shopów zaczęły zajmować kluby dla filozofów i miłośników nieskomplikowanego, artystycznego życia.  To na powierzchni. Czy pod cygańskim blichtrem kryje się inne Vertebro? Zapewne tak. Przerażające, pełne śmierci i bezwzględności, od której nie sposób uciec.

 

Jednym z najmocniejszych punktów powieści Blaedel są doskonale zarysowane postaci kobiece. Obie główne bohaterki, zarówno Camilla, jak i Louise, nie unikają kłopotów, ale cechuje je poczucie prawa do życia na własny rachunek. Nie idą utartymi drogami, nawet, jeżeli oznacza to bycie samotną matką, czy zawiedzioną w miłości kobietą. W swoich wyborach nie idą na skróty, ale nie wpisują się w żaden z utartych schematów sprytnej emerytki, czy śledczego o zamiłowaniu do alkoholu.

 

S. Blaedel, Pożegnanie wolności,  tłum. Iwona Zimnicka, Wyd. Prószyński i S-ka 2013, s. 416.