Strona główna Recenzje O co w tym wszystkim chodzi? czyli ?Pożegnanie z Afryką. Jak człowiek...

O co w tym wszystkim chodzi? czyli ?Pożegnanie z Afryką. Jak człowiek zaludnił świat? Stephena Oppenheimera

0
PODZIEL SIĘ

 

Recenzja Marty Guzowskiej

 

We wczorajszej ?Gazecie Wyborczej? można było przeczytać (i nadal mogą ci, którzy mają dostęp do wersji internetowej) o genetycznym Adamie i genetycznej Ewie. Artykuł doskonale napisany, jasno

i przejrzyście (a kwestie genetyczne nie są łatwe do jasnego i przejrzystego wyjaśnienia), jednak pewnie zrozumiałabym z niego mniej więcej połowę, gdybym nie przeczytała wcześniej książki Stephena Oppenheimera ?Pożegnanie z Afryką?. Niosą to bowiem, jak może mylnie sugerować tytuł, wspomnienia o Karen Blixen, tylko niezastąpione kompendium wiedzy i wyników badań genetycznej przeszłości człowieka.

 

 

 

 


Amerykański tytuł książki Oppenheimera brzmi ?Out of Eden? (Wyjście z Raju), w Anglii ukazała się jako ?The Real Eve? (Prawdziwa Ewa). Oba nawiązują do głównej obowiązującej obecnie teorii antropologiczno-genetycznej tzw. Out of Africa (stąd właśnie polski tytuł i skojarzenie z baronową Blixen, bo tak brzmi oryginalny tytuł jej najbardziej znanej powieści). Chodzi o wykształcenie się na kontynencie afrykańskim gatunku Homo sapiens i ?wyjście? stamtąd naszych przodków do Azji i Europy, a potem także Australii i obu Ameryk.

Wybrałam te książkę do recenzji nie tylko dlatego, że jestem archeologiem, a Stephen Oppenheimer świetnym genetykiem i wybitnym popularyzatorem nauki, którego można porównać z Jaredem Diamondem czy Richardem Dawkinsem. Wybrałam ją dlatego, że media (vide wczorajsza Wyborcza) są w ostatnim czasie pełne doniesień na temat takich czy innych odkryć związanych z naszą genetyczną przeszłością, afrykańskimi przodkami i ?matką Ewą?. Jeśli ktoś chce się zorientować o co w tym wszystkim chodzi, a nie ma naukowego przygotowania, książka Oppenheimera powstała właśnie dla niego. Po jej lekturze nie tylko można już czytać ze zrozumieniem teksty w prasie, ale nawet zagaić inteligentnie na imprezie, gdzie rozmowa się nie klei: ?kilka migracji czy jedna?? Efekt gwarantowany.

?Pożegnanie z Afryką? prowadzi czytelnika w bardzo klarowny sposób, od początku do końca, w porządku chronologicznym, poprzez wszystkie problemy związane z powstaniem gatunku Homo sapiens i jego ?wyjściem? z Afryki?, a następnie zaludnieniem Starego i wreszcie Nowego Świata. Wyniki badań genetycznych są uzupełnione o badania archeologiczne i antropologiczne, mamy więc w ręku prawdziwe kompendium wiedzy na temat wczesnego człowieka. Oppenheimer jest zwolennikiem dominującej obecnie wśród naukowców tzw. Teorii jednej migracji, pojedynczego aktu opuszczenia kontynentu afrykańskiego przez grupę naszych przodków liczącą prawdopodobnie kilkaset osobników. Dla porządku przedstawia też argumenty zwolenników wielokrotnej migracji.

Tutaj uwaga: oryginał ?Pożegnania z Afryką? ukazał się w 2003 r., dziesięć lat temu. To kawał czasu w tak szybko rozwijającej się dziedzinie jak badania genetyczne, jasne więc, że Oppenheimer nie prezentuje wyników najnowszych badań. Niczego to jednak książce nie ujmuje. Dzięki niej każdy dyletant (w pozytywnym i dawnym znaczeniu tego słowa ? miłośnik wiedzy) może sobie stworzyć solidny fundament, po którym niestraszna mu będzie lektura takich artykułów, jak np. ten we wczorajszej ?Wyborczej?. Bardziej dociekliwy dyletant może nawet sięgnąć po ?Scientific American? i też pewnie zrozumie o co chodzi.

Ale największą, obok wyczerpującego i uporządkowanego przedstawienia problemu, zaletą książki Oppenheimera jest jej język. Można ją spokojnie zaliczyć do tych naprawdę wybitnych dzieł popularnonaukowych, które czyta się tak lekko jak dobry kryminał, a po skończeniu zamyka z poczuciem spełnionego obowiązku i mózgiem naładowanym wiedzą, która nieprędko odchodzi w niepamięć. Oppenheimer używa barwnych porównań, przytacza mnóstwo anegdot i po prostu doskonale pisze.

Polecam wszystkim, którzy chcą uchodzić za ludzi interesujących się problemami współczesnej nauki. Ta książka powinna stać u nich na półce i nosić ślady częstego używania.

?Pożegnanie z Afryka? Stephena Oppenheimera w tłumaczeniu Krzysztofa Masłowskiego przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka