Strona główna Recenzje Tylko kobieta zrozumie kobietę. A. Cha, Zanim przekwitną wiśnie

Tylko kobieta zrozumie kobietę. A. Cha, Zanim przekwitną wiśnie

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Adrianny Michalewskiej

 

Pamiętacie serial Oshin? Najpiękniejsze chwile we wtorki wieczorem, gdy po dzienniku zasiadałam przed telewizorem z miską ryżu w ręku, aby solidarnie z małą dziewczynką poznawać ciężkie życie Japonii przełomu XIX i XX wieku.

 

Podobno filmu nie można już w Polsce wyświetlać, a Oshin stała się kultową postacią japońskiej kinematografii, zatem co widziałam, to moje.

Jeśli ktoś był za mały, albo nie miał telewizora, info o serialu znajdzie tutaj: 

http://www.oshin.nostalgia.pl/

 

Dla tych, którzy marzą, aby powróciło to ściskanie za gardło, łzy i niedowierzanie, że w tej Japonii wszystkie kobiety piją na umór, a małe dziewczynki sprzedaje się za belę ryżu jest wydana przez Prószyńskiego powieść „Zanim przekwitną wiśnie”. 

 

Mamy tu pięć pokoleń kobiet, które na własnym grzbiecie doświadczają fatum, utraty wszystkiego co im spada z nieba oraz nadziei, że ich córkom będzie lepiej. A w tle wiele mądrości o tym, że zawsze jesteśmy samotni, nieważne ile mamy dzieci, że szczęście jest jak kot, nie należy na niego polować, sam przyjdzie i zacznie się łasić i inne, chyba bardzo japońskie sentencje. Powieść napisana przez kobietę dla kobiet. Nostalgiczna i poruszająca.

 

Dla tych, którzy mniej cenią sobie losy pięciu kobiet żyjących bez mężczyzn, książka może być doskonałą obserwacją socjologiczną. Wciąż mnie zastanawia, jak w kraju kwitnącej wiśni ludzie mogli mieszkać w domkach, gdzie papier ryżowy pełnił rolę szyb. Albo jakim cudem kobiety nie zamarzały w jedwabnych kimonach. Do tego dlaczego z takim upodobaniem jada się tam tofu? Jedno w tej Japonii jest piękne. Kobiety są tam solidarne wobec siebie. Nawet te najgłupsze w końcu rozumieją, że tylko trzymanie się razem może im pomóc przetrwać, choć z daleka wyglądają jak małe laleczki kokeshi.

 

Zanim przekwitną wiśnie, Prószyński i S-ka 2013