Strona główna Recenzje Imagine czyli ?Miraż? Matta Ruffa

Imagine czyli ?Miraż? Matta Ruffa

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 

Wyobraźmy sobie świat, w którym najsłynniejszy zamach terrorystyczny miał miejsce 9 listopada, a nie

11 września. Wyobraźmy sobie, że dwa samoloty wbiły się w dwie wieże, które runęły nie na Manhattan, tylko na Bagdad. Wyobraźmy sobie, jakim gniewem i bólem zareagowali na to wydarzenie mieszkańcy demokratycznych i oświeconych krajów arabskich.

Wyobraźmy sobie świat, w którym zamiast szeregu mniejszych i większych, silniejszych i słabszych, lepiej i gorzej rozwiniętych krajów arabskich istnieje jedna Arabia. Wyobraźmy sobie Amerykę, która zamiast federacji stanów jest zlepkiem barbarzyńskich państewek zasiedlonych przez walczące ze sobą różne odłamy chrześcijan. Wyobraźmy sobie, że Arabia bierze odwet za zamach 9 listopada i wysyła do Ameryki swoje wojska, żeby zaprowadzić tam demokrację i islam.

 

 

Wyobraźmy sobie świat, w którym główna encyklopedia internetowa nazywa się Biblioteka Aleksandryjska. Izrael leży w środku Europy, w dawnych Niemczech (sprawiedliwość dziejowa musi być) i jest bliskim sojusznikiem Arabii. ?Inwazja porywaczy ciał? pokazuje walczącego z Obcymi syna imama granego przez młodziutkiego Omara Sharifa. Saddam Husajn jest królem świata przestępczego i autorem bestsellerowych powieści. CIA to skrót od Chrześcijańskiej Agencji Wywiadowczej, głównej agencji szpiegowskiej Ewangelicznej Republiki Teksasu.

Wyobraźmy sobie teraz, że do tego świata sączą się powoli, jak krople spływające ze stalaktytu, informacje o tym, że to wszystko może być tylko ułudą. Że gdzieś tam istnieje świat alternatywny, w którym zamach miał miejsce 9 września, Ameryka jest supermocarstwem i resztę już znamy. Że potęga Arabii to tylko miraż.

?Miraż? Matta Ruffa jest jedną z najciekawszych książek, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Mimo silnie zaznaczonego wątku kryminalnego i faktu, że głównymi bohaterami jest trójka agentów arabskich służb specjalnych, nie jest to jednak kryminał. Nie jest to też fantasy ani science fiction. Chyba najbliżej tej powieści do utopii, jeśli ten gatunek w ogóle jeszcze istnieje.

Akcja jest porywająca, dużo strzelają, są pościgi, zasadzki, zwroty i sporo humoru. Ale w ?Mirażu? najciekawsza jest perspektywa obrócona do góry nogami. Wyobraźcie sobie, że świat naprawdę mógłby tak wyglądać?

?Miraż? przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebis