Strona główna Recenzje Jednak nie Drakula czyli ?Palownik? Gregory?ego Funaro

Jednak nie Drakula czyli ?Palownik? Gregory?ego Funaro

0
PODZIEL SIĘ

Recenzja Marty Guzowskiej

 


?Wróciłem? oznajmił morderca. Tak przeczytałam na okładce i przeraziłam się, że może powraca zbrodniarz z poprzedniej powieści Gregory?ego Funaro (którego autokorekta w moim komputerze z uporem godnym lepszej sprawy zmienia na Fujaro, więc jeśli znajdziecie taki błąd, proszę o wybaczenie). Odetchnęłam z ulgą, kiedy okazało się, że to jednak nie on. Ale ulga trwała krótko, bo morderca w najnowszej powieści Funaro ?Palownik? jest jeszcze gorszy od swojego poprzednika z ?Rzeźbiarza?.


Sam Markham (który w tej powieści też powraca), profiler FBI, zostaje poproszony o pomoc przy rozwikłaniu zagadki makabrycznych morderstw. Ciała dwóch młodych Latynosów oraz bogatego prawnika zostały znalezione wbite na pale. Latynosi wcześniej, prawnik później. I o ile patolodzy przeprowadzający sekcje zwłok zdołali ustalić, że Latynosi nabijani byli na pale już po śmierci, prawnik jeszcze żył. Brr.

Pierwsze skojarzenie i czytelnika, i Sama Markhama to Wład Tepes zwany Drakulą, wołoski hospodar z XV wieku, który miał brzydki zwyczaj naciągania na pal swoich wrogów oraz zostawiania ciał aż zgniją, ku przestrodze innych wrogów. Ale trop okazuje się mylny.

Trudno mi pisać o tej książce, bo boję się zdradzić zbyt wiele szczegółów fabuły. Każdy element odgrywa istotną rolę w śledztwie. Okulary, które morderca pozostawił na nosie prawnika. Cmentarz, koło którego wbił w ziemię pale z ciałami Latynosów. Słowa, jakie wyrył na skórze swoich ofiar. Języki, w jakich zapisał te słowa.

Sam Markham od początku wie, że ofiar będzie więcej. Rozpoczyna się więc wyścig z czasem i z mordercą?

Jedna rzecz tylko męczyła mnie podczas lektury ?Palownika?. Pod koniec ?Rzeźbiarza? stało się jasne, że Sam Markham i Cathy Hildebrandt zostali parą. W ?Palowniku? nie ma słowa o Hildebrandt, a Markham wolny od pracy czas wypełnia wspomnieniami o swojej byłej żonie, która wiele już lat wcześniej zginęła z ręki mordercy. Nieobecność Hildebrandt bardzo mnie zmartwiła, zdążyłam się już do niej przywiązać. Sprawdziłam więc daty oryginalnych wydań obu powieści i okazało się, że ?Palownik? jest drugi po ?Rzeźbiarzu?. Nie wiem, dlaczego Funaro postanowił się pozbyć bohaterki z poprzedniej książki. Może chce być jak Dan Brown, którego Robert Langdon każdą nową powieść zaczyna ?z czystym kontem?, aby, w miarę upływu stron, wylądować w objęciach kolejnej ślicznotki. Markham jednak w ?Palowniku? w niczyich objęciach nie ląduje. Dziwna sprawa.

?Palownik? to druga powieść Gregory?ego Funaro, która ukazała się w języku polskim. Jest to chyba także w ogóle druga powieść tego autora. Podczas lektury ?Rzeźbiarza? zerknęłam na stronę internetową Funaro, ale kiedy chciałam to zrobić teraz, okazało się, że jest ?under construction?. Mam nadzieję, że autor zamieszcza na niej właśnie informacje o swojej kolejnej powieści. Jestem pewna, że kiedy się ukaże, też po nią sięgnę.

 

?Palownika? Gregory?ego Funaro przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S?ka.