Sławomir Koper, Wielcy zdrajcy. Od Piastów do PRL
Adrianna Michalewska
Była wyjątkowo piękną kobietą. Stryjeczna wnuczka Seweryna Rzewuskiego, towarzyszka życiowa Szczęsnego Potockiego, lojalna poddana cara i osoba bez hamulców moralnych. Agentka rosyjskiej policji i kochanka romantycznych poetów. Karolina Sobańska…

Tymi słowy rozpoczyna się opowieść autora o kobiecie – szpiegu, przez której łóżko przewinęły się setki mężczyzn, a pośród nich znaleźli się i Aleksander Puszkin, i Adam Mickiewicz.
Kim była carska agentka? Polką. Także siostrą wielkiej miłości Balzaka Eweliny Hańskiej i żoną hrabiego Hieronima Sobańskiego, który jakoś radził sobie z erotycznymi ekscesami pięknej małżonki. Od 1818 roku w Odessie była też oficjalną metresą Jana Witta, adiutanta cara. To na jego polecenie szpiegowała we właściwy sobie, frywolny sposób. Kiedy w 1825 roku Sobańska zwróciła swe oczy na Adama, wybuchła u wieszcza i miłość, i opętało go natchnienie. Dość powiedzieć, że wiersz „Niepewność” (jak ktoś nie czytał, to może pamięta piosenkę w wykonaniu Marka Grechuty o wątpliwościach czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie) poeta napisał wodzony za nos przez Sobańską. Nic dziwnego, jeżeli kochał ją tak, jak się zastanawia w tym wierszu, to rzeczywiście można nim było kręcić do woli.
Sama agentka przysługiwała się carskiej policji jeszcze wielokrotnie. W sypialniach Warszawy i Drezna potwierdzała swój patriotyzm. Niestety, jak to zwykle bywa, car nie docenił jej starań i w końcu wyjechała do Paryża, aby pomóc Hańskiej pospłacać długi po Balzaku.
To tylka jedna z historii o Polakach – zdrajcach. Sławomir Koper jak zwykle nie zawiodł. Dwanaście sylwetek postaci, które działały na szkodę Polaków opisał zabawnie, ale i bardzo dokładnie.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Bellona.





