Strona główna Recenzje Polska królowa kryminału? Recenzja ?Dziewiątej runy? Katarzyny Bondy

Polska królowa kryminału? Recenzja ?Dziewiątej runy? Katarzyny Bondy

0
PODZIEL SIĘ

Bardzo mi się podobają kryminały Katarzyny Bondy?  Jest w nich wszystko czego szukam w tego typu literaturze ? inteligentnie opowiedziana historia, zaplątane niemiłosiernie wątki, ciekawy pomysł, no i bohater ? najprawdziwszy w świecie profiler, Hubert Meyer!
?Dziewiąta runa? opowiada historię zamordowania celebrytki ? gwiazdy telenowel Niny Frank. Aktorka zostaje okrutnie zabita w swoim letnim domu w Mielniku nad Bugiem. Nad Bugiem, jak to nad Bugiem ? wszyscy się znają i wiedzą, kto aktualnie we wsi kichnął. A jednak nikt nie ma pojęcia, kto zabił Ninę Frank. Zmowa milczenia, czy też gwiazda tak doskonale potrafiła chronić swoją prywatność? Przecież w pięknym, świeżo wyremontowanym domu ktoś bywał, miały tam miejsce huczne balangi (może orgie?), dom odwiedzali także miejscowi.

 

dziewiata-runa katarzyna-bondaimages27978-83-7183-762-3

 

Lokalna policja nie bardzo radzi sobie ze sprawą, więc na miejsce wysłany zostaje policyjny psycholog z Katowic Hubert Meyer. Co ciekawe, śledztwo w Mielniku ma być dla niego ?urlopem?, a właściwie zesłaniem, bo profiler naraził się swoim przełożonym.
Meyer zatrzymuje się w dosyć podłym hoteliku niedaleko Mielnika, zaprzyjaźnia z miejscowym komendantem policji Kulą i zaczyna skomplikowane śledztwo. Szybko okazuje się, że mieszkańcy idyllicznego zakątka mają swoje brudne sekrety, tajemnice miała też zamordowana aktorka, Nina Frank. Tak naprawdę mogło ją zabić kilka osób, ale ostatecznie winowajca będzie jeden?
Książkę Bondy czyta się świetnie. Mnie ? obok bardzo finezyjnie poprowadzonej akcji ? szczególnie podobały się kreacje bohaterów. Hubert Meyer to glina z krwi i kości ? ma swoje achillesowe pięty (zwłaszcza w sferze osobistej), ale tok jego myślenia jest ostry jak brzytwa. Bonda zadała sobie dużo trudu, by przybliżyć czytelnikowi pracę policyjnych profilerów. Razem z Meyerem budujemy ? krok po kroku ? portret psychologiczny zabójcy Niny Frank. Gdy Bonda postawi ostatnią kropkę w wywodzie Huberta Meyera ? my też wiemy, kto zabił aktorkę. Ale czy na pewno? Sto punktów przyznaję Katarzynie Bondzie za zakończenie ?Dziewiątej runy?, które bierze w nawias wszystkie nasze spekulacje.
Drugą świetną kreacją jest Nina Frank. Powoli odsłania się przed nami prawda o aktorce. Nic nie jest tu proste. Kim naprawdę jest Nina? Śledząc jej powikłaną biografię, obserwujemy jednocześnie jak zmienia się prowadzący śledztwo Meyer. Zagadkowa przeszłość Niny da mu asumpt do rozliczeń z własnym życiem i swoimi problemami.
Dodatkowym smaczkiem są trafne obserwacje obyczajowe, świetne dialogi i plastyczne postaci poboczne.
Ta książka nie nudzi, wciąga jak wir i w dodatku jest bardzo sugestywna.
Ma rację krytyk Robert Ostaszewski, piszący, że Katarzyna Bonda jest niesłusznie niedocenianą autorką kryminałów. Zatem doceńmy Bondę, bo jej książki naprawdę wyróżniają się na tle innych polskich kryminałów, zwłaszcza pisanych przez kobiety.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograf II