Ponad 800 lat temu Ziemia Święta była rajem dla walczących w imię Boga. Rajem dosłownie i w przenośni. Każdy, kto wziął udział w wyprawie krzyżowej otrzymywał od papieża obietnicę odkupienia grzechów. Miejsce, do którego zmierzali obrońcy grobu Chrystusa, obfitowało w bajeczne skarby Orientu. Nic dziwnego więc, że po trzech krucjatach przyszła pora na czwartą, której celem była obrona Królestwa Jerozolimy przed muzułmanami.

I na tym kończą się wszystkie przyzwoite opisy motywacji rycerstwa europejskiego do walki z niewiernymi. Kierując się bowiem ideą obrony grobu Pańskiego skupili się na zdobyciu i splądrowaniu Konstantynopola. Jak to się stało, że płynąc do Palestyny trafili do stolicy Bizancjum? Dlaczego dziś na posadzce świątyni Hagia Sophia w Stambule znajdziemy kamień nagrobny doży weneckiego Enrico Dandolo? Czy możliwe jest, że w 1204 roku chrześcijanie mordowali chrześcijan w mieście nad Bosforem?
Ta straszna i pasjonująca historia zdarzyła się naprawdę. Nawet dzisiaj, po ośmiu wiekach, opisy walk budzą grozę i wielkie emocje. Książka Sławomira Leśniewskiego to nie powieść sensacyjna. Ale uwierzcie mi, dostarczy Wam wrażeń.





