Strona główna Aktualności Nie tylko o zbrodni – „Co się wydarzyło w Madison County”

Nie tylko o zbrodni – „Co się wydarzyło w Madison County”

0
PODZIEL SIĘ

Dzisiaj inaugurujemy nowy cykl portalu Zbrodnicze Siostrzyczki, czyli NIE TYLKO O ZBRODNI. Bo nie samą zbrodnią żyje zbrodnicza siostra. Czasem też romansem lub powieścią obyczajową. Na początek Agnieszka Krawczyk opowie o swojej ulubionej powieści z miłością w tle. Zapraszamy!

Jesienią bardzo lubię poczytać sobie o miłości, zwłaszcza takiej, która trafia się raz w życiu. Stąd właśnie w  to chłodne i deszczowe październikowe popołudnie chciałam przedstawić Państwu jeden z moich ulubionych romansów: „Co się wydarzyło w Madison County” Roberta Jamesa Wallera.

Jest to opowieść jakich wiele, a jednak inna. Wyciskająca szczere łzy i skłaniająca do zadumy nad własnymi wyborami, zwłaszcza, że oglądając się wstecz, możemy stwierdzić, iż każdy wybór jakiego dokonalibyśmy w danej sytuacji jest zły.

 

 

 

 

 

Przed takimi dylematami los postawił parę głównych bohaterów  „Co się wydarzyło w Madison County: Franceskę Johnson i Roberta Kincaide’a. Spotykają się przypadkowo – bo w ludzkim życiu jest wiele przypadków i to one głównie budują naszą biografię. Na dobrą sprawę ich spotkanie jest niemożliwe – a jednak miało miejsce. Fancesca jest Włoszką, po wojnie wyszła za mąż za Amerykanina i wyjechała z nim do Stanów Zjednoczonych. Robert to fotografik „National Geographic”, ostatni z wielkich samotników, oryginalny i nieokiełznany, który robi takie zdjęcia, jakie jemu się podobają, a nie jakie zamawia zleceniodawca. Robert to wolny duch, zaś Francesca to kobieta, która niespodziewanie stwierdza, że życie nie dało jej tego, o czym marzyła w dziewczęcych snach.

Kincaide przybywa do Madison County w stanie Iowa, by poszukać drewnianych krytych mostów, lokalnej atrakcji. Magazyn „National Geographic” zamówił u niego edytorial, ale Robert nie może znaleźć jednego z obiektów – mostu Rosmana.

Los prowadzi go do drzwi Farnceski, która została sama w domu na klika dni – jej mąż z dziećmi wyjechali na wystawę rolniczą do sąsiedniego stanu.

Te cztery dni zmienią całkowicie świat Franceski i Roberta, uświadamiając im, że w życiu naprawdę kocha się tylko raz.

„Co się wydarzyło w Madison County” to subtelna i piękna historia miłosna. Pomiędzy bohaterami występuje nie tylko chemia, ale powinowactwo dusz. Są dla siebie stworzeni i czytelnik ma wrażenie, że wszystko co się do tej pory w ich życiu wydarzyło, prowadziło do tej jednej chwili – wzajemnego rozpoznania. Taka pewność zdarza się tylko raz – wyznaje Robert i wiemy, że mówi to szczerze. Upalne lato w Iowa, kryte mosty, gdzie kurz wiruje w ciepłym blasku popołudnia, mrożona herbata na ganku i zimna woda przy pompie w ogrodzie, taniec w kuchni i wspólne gotowanie. Te wszystkie szczegóły budują nam miłosne napięcie powieści. Jest to ballada o miłości niemożliwej. Pięknej do łez i  raniącej do krwi. Ale czasem warto zapłacić taką cenę, by przeżyć choć cztery dni prawdziwej miłości. Wypić „za odwieczne wieczory i cichą muzykę” i zatopić się w namiętności.

Waller potrafił namalować świat skomplikowanych uczuć delikatnie i bardzo prawdziwie. Ta powieść jest oszczędna, nie szafuje zbyt szczodrze obrazem, wiele zostawia domyślności czytelnika, także ostateczną ocenę sytuacji. Kochamy z Robertem i Franceską i razem z nimi cierpimy, miotamy się i buntujemy przeciwko własnym wyborom. Jakie to ludzkie – można zawołać. I to chyba jest właśnie klucz do tej książki – jest po prostu bardzo ludzka i dlatego do nas tak mocno trafia.

Równie gorąco polecam film według tej książki z 1995 r. ze znakomitymi rolami Clinta Eastwooda i Meryl Streep. Zawsze wzrusza mnie tak samo!

I na koniec mała dygresja: po raz pierwszy czytałam „Co się wydarzyło w Madison County” w odcinkach w „Poradniku Domowym” – gazecie, którą prenumerowała koleżanka mojej ciotki. Byłam wtedy bardzo młoda, miałam kilkanaście lat, ale docierały do mnie doskonale te dylematy „spóźnionych kochanków”, ludzi w średnim wieku, których dopadła ta najgorsza, bo ostatnia miłość. Teraz wydawnictwo Prószyński i ska zaprezentowało nam ją w nowym, filmowym wydaniu, które przeczytałam z wielką przyjemnością i nostalgią. Prawdy życiowe zawarte w tej książce wciąż są dla mnie aktualne!

Serdecznie polecam! Fragment TUTAJ