Co „kryminalistka” nosi w torebce? Zapytaliśmy o to najlepsze polskie pisarki kryminałów. Przez całe lato, co tydzień, będziemy Wam zdradzać ich sekrety. Dzisiaj o zawartości swojej kryminalnej torebki opowiada KATARZYNA BONDA, autorka wielu książek kryminalnych, fiction i non-fiction. Niedawno ukazała się jej najnowsza powieść „Pochłaniacz”.

Po prostu wywaliłam wszystko z torebki. Normalnie jest tam jeszcze książka i notes, ale dosyć szybko i masowo czytam, więc to się zmienia. Ponieważ rozpoczęłam sezon letni, a w lecie noszę tylko koszyki, przesyłam taką opcję. Uwaga! Ta torebka/koszyk nie jest ani markowa ani cenna – ma więcej lat niż ja (szacujemy na grubo ponad 40) i moja mama dostała ją od swojej mentorki (wybitnej chemiczki, która podobno osobiście przywiozła ją z Saint Tropez w czasach głębokiej komuny). Teraz odziedziczyłam ją ja, a jak się zniszczy zabukowała ją moja córka do trzymania ubranek dla Barbie. Jest z granatowej skóry i mocnej tkaniny. Miała wymienianą podszewkę i naprawiane denko za absurdalne pieniądze, za które można by było zakupić całkiem nową (pani kaletnik, która wykonywała tę rekonstrukcję powiedziała, że z pewnością mam coś z głową ale rozumie, bo ona też cierpi na ten sam syndrom:). Sama nie wiem jak to się udało, że koszyk wciąż jest sprawny tylko brudny jak nieboskie stworzenie, ale ją kocham, jak wszystkie stare przedmioty z duszą.






