Strona główna Inne Dziś premiera: ?Trzeci zamach? Piotra Głuchowskiego

Dziś premiera: ?Trzeci zamach? Piotra Głuchowskiego

0
PODZIEL SIĘ

Druga powieść Piotra Głuchowskiego ?Lód nad głową? została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru i czeka na Wielkie Rozstrzygnięcie ostatniego dnia maja. Ale Piotr nie spoczywa na laurach: dziś ma miejsce premiera jego trzeciej powieści pod tytułem, nomen omen, ?Trzeci zamach?, której Zbrodnicze Siostrzyczki patronują. Poniżej przedstawiamy fragment.

 

 

 

TRZECI ZAMACH, Piotr Głuchowski, FRAGMENT

 

?W mieszkaniu matki swoich synów, Robert sprawdza, co mogło tak podniecić niedoszłych ? i być może przyszłych ? wydawców.

Pokój Krzysia i Jasia, w którym siedzi, jest zagracony do granic możliwości. Laptop ? kupiony starszemu synowi na trzynaste urodziny tani egzemplarz ? ma zakurzony ekran, a połowa klawiszy klei się od zaschniętego kakao. Obydwaj mali bałaganiarze w małej kuchni ciasnego mieszkania pomagają mamie produkować placki. Słychać głośno grające radio, czuć zapach pieczonego ciasta. Naleśniki i dżem śliwkowy tym razem zastąpią tradycyjną sobotnią pizzę, bo tato musiał się zaraz po wycieczce dobrać do Internetu.

?Jest nikła szansa, że jak coś szybko zrobię, to wpadnie mi parę tysięcy, a na pizzę pójdziemy jutro? ? chłopcy przyjęli to tłumaczenie ze zrozumieniem. Od kiedy warszawski dwumiesięcznik ?Rynek Sztuki?, podstawowe miejsce pracy Roberta, stał się kwartalnikiem, i odkąd stołeczna Wyższa Szkoła Dziennikarstwa ? jego drugie źródło zarobku ? zaczęła opóźniać wypłaty, temat pieniędzy jest bez przerwy na tapecie. Mimo poświęceń ojca, który w każdy poniedziałek o świcie rusza w drogę i jedzie przeszło dwieście kilometrów do pracy w stolicy, spadek poziomu życia rodziny zdaje się niepohamowany. W dodatku ? po odliczeniu kosztów ? wychodzi na to, że Robert zarabia niewiele więcej od pani tego mieszkania, która ma tutaj, w Toruniu, spokojną i pewną posadę. A nie to wariactwo, co on.

Na stronie TVN24 zapowiedź załamania pogody, obok tytułu Budowniczy papieskiego pomnika-giganta w objęciach skandalistki. I link do strony ?Faktu?. A tam ? na czerwonym tle ? Medialny magnat ks. Franciszek Kosma Drozd w gorącej sytuacji z Karoliną Koon. Plus ekskluzywne zdjęcie na tle morza i lazurowego nieba ? rzeczywiście hot.

Pierwszy plan: rozedrgane promienie ? zapewne wpadające przez dach z palmowych liści ? oświetlają łysiejącą czaszkę tęgiego mężczyzny o intrygującej mrocznej twarzy okolonej czarną brodą. Ksiądz, ubrany w luźną beżową koszulę z rozpiętym kołnierzykiem, siedzi przy drewnianym stole o blacie z plecionki i zaskoczony patrzy w obiektyw. Gruba ręka o krótkich palcach trzyma wysoką szklankę z jakimś miodowym płynem i słomką. W ustach Franciszka Kosmy widać żółte zęby. Najwyraźniej coś mówi. Może chce zaprotestować przeciwko fotografowaniu znienacka? Nikt się pewnie nie będzie nad tym zastanawiał, bo nie to jest istotą całej sceny. Za siedzącym kapłanem stoi, a raczej pochyla się nad nim, ubrana jedynie w turkusowe, niewiarygodnie skąpe bikini czarnowłosa seksbomba: Karolina Koon. Jej strój nie jest nawet kostiumem kąpielowym. To zestaw kilku splątanych cienkich tasiemek nie tyle osłaniający, co raczej podkreślający słodkie krzywizny opalonego na ciemną miedź i doskonałego w każdym calu ciała. Dwa razy powiększane piersi, o których swego czasu opowiadała Robertowi dokładnie, uroczo się rozchylają, gdy je opiera na spiczastej łysinie wieńczącej czaszkę duchownego. Natarte oliwką ramiona ozdobione są złotymi bransoletkami, a długie, szczupłe palce obu dłoni delikatnie muskają ramiona siedzącego. Cała twarz dziewczyny ? rozchylone w wieloznacznym uśmiechu pełne usta, zmrużone oczy przykryte sztucznymi rzęsami i wysoko wzniesione brwi ? wszystko to jest manifestacją erotycznej ekstazy i szczerego zadowolenia.

Tekst pod fotosem ma raptem kilkanaście wierszy. Fotoreporterowi ?Faktu? udało się uchwycić na plaży Fuerteventury zaskakującą parę. Przed państwem doskonale znany kontrowersyjny ksiądz, budowniczy największego na świecie pomnika polskiego papieża, a zarazem właściciel katolickiej Telewizji Horeb, wydawnictwa książkowego Arka, dwóch portali internetowych oraz dobrze się zapowiadającej sieci Kin Familijnych Bez Seksu i Przemocy. Osoba, którą widać za nim, to nikt inny, jak Karolina ?Żyletka? Koon, niedoszła finalistka programu Kochaj, ale rzuć, twarz kampanii prezerwatyw SucceSex, ostatnio pozostająca w związku partnerskim z polsko-niemiecką aktorką filmów hard porno Denerys Love.

?Czyżby obfitujące w skandale pożycie ?Żyletki? z Denerys dobiegło końca? Czyżby panna Love, posiadaczka Rekordu Seksualnego Niemiec, nie była w stanie dostarczyć partnerce wystarczająco mocnych wrażeń? Może dopiero relacja z katolickim księdzem-biznesmenem okazała się tym, czego piękna Karolina bezskutecznie szukała w ramionach innej kobiety?? Autor tabloidu ukrywający poetyckie zacięcie pod skromnym trzyliterowym skrótem PCG powinien pisać przemówienia rządzącym.

Szybki przelot przez główne portale upewnia Roberta, że redaktor naczelny Ventury wykazał się przytomnością umysłu wyciągając z szuflady jego stary wywiad-rzekę. Seksowna ?Żyletka?, pół-Polka, pół-Wietnamka, niegdyś gwiazda szklanego ekranu, a ostatnio raczej żałosna dostarczycielka skandalików dla najniższego segmentu barwnych czasopism? ta drobna spryciara znowu jest w grze! Ustawiając się za wielebnym Franciszkiem Kosmą Drozdem ? bo to na milę pachnie jednostronną ustawką ? zaliczyła lepszy strzał, niż gdyby ?dała się nakryć? w sypialni prezydenta? Romans, nieważne, czy prawdziwy, z najsłynniejszym polskim duchownym, ?człowiekiem-pomnikiem?, pogromcą wszelkiej rozwiązłości, chodzącym wzorcem katolickiego konserwatyzmu ? to jej zapewni popularność na przynajmniej dwa tygodnie. Przy sprawnym prowadzeniu kampanii ? a wygląda na to, że Karolina znalazła się w rękach fachowców ? będzie z tego emocji na miesiąc. Już widać, że wszyscy ewidentnie chwycili temat. Nie tylko Plotki i Pudelki, ale także Onet i Wirtualna Polska ostro jadą z Drozdem i Karoliną. Ktoś wyjaśnia źródłosłów nazwy pustynnej wyspy: Fuerteventura to po francusku ?mocna przygoda?. Pasuje. Są już pierwsze komentarze publicystów, na razie w tonie pytającym: ?czy ojciec Franciszek oszalał??, ?a może to najgrubsza ze wszystkich dotychczasowych prowokacji tabloidu?? Ktoś pisze, że Karolina ma większe piersi niż ostatnio, kiedy pozowała do rozbieranej sesji z koleżanką Denerys i owczarkiem niemieckim. Serwis Majteczki.pl sugeruje, że panna Koon zaokrągliła się wskutek ciąży. Może zaszła z księdzem Drozdem? ?To niewykluczony efekt współżycia. Przecież Telewizja Horeb piętnuje wszelkie formy antykoncepcji?.

Jajcarze z Majteczek zdążyli już wyprodukować kilkustronicowy tekst Kuszenie ?świętego? Franciszka. Ilustrują go obrazem zakonnika otoczonego przez nagie nimfy z tamburynami w dłoniach. Robert, z zawodu nauczyciel plastyki, przypomina sobie, że obraz przedstawia świętego Hieronima, a nie Franciszka, i namalował go bodajże Siemiradzki. Fachowo odmalowane golasy mają okrąglutkie piersi, zaś kuszony nieszczęśnik w średnim wieku ? czarną brodę. Jak Drozd. I o to chodzi!

Chyba rzeczywiście kroi się dłuższa historia. Nawet witryna Gazeta.pl nie oparła się smakowitej okazji. Stawiają sensację dopiero na trzecim miejscu, ale jednak wysoko i ze zdjęciem.

Tylko w obu portalach wielebnego Drozda ? patriotycznym i religijnym ? ani słowa. Pewnie wstrzymują się z przekazem do czasu, aż ustalą linię obrony.?