Strona główna Aktualności Zamiast sprzątania – felieton Agnieszki Krawczyk

Zamiast sprzątania – felieton Agnieszki Krawczyk

0
PODZIEL SIĘ

Zamiast sprzątania?

Felieton Agnieszki Krawczyk

Sobota przed świętami. Zamiast sprzątać, pucować okna, względnie kisić barszczyk Zbrodnicza Siostra ogląda TV. Faktycznie ? w tygodniu czasu brak, sobota, gdy wszyscy jeżdżą na szmatach w przedświątecznym szale, jest najlepszym momentem nadrabiania zaległości serialowych.

I co my tu mamy? Najpierw dwa odcinki ?Poirota? na kanale 13-Street. Oglądam ten serial od dawna, zwłaszcza dla genialnego Davida Sucheta, który moim zdaniem idealnie pasuje do roli słynnego detektywa. Ten kaczy chód, nawiązujący do niezapomnianego lekkiego kroczku Charlie Chaplina, starannie utrzymane wąsiki i nienaganny strój w ? co tu kryć ? dosyć dużym rozmiarze, bo detektyw sobie nie odmawia rozkoszy stołu. Zagadki są zawsze świetnie skonstruowane, jak to w kryminale klasycznym, choć oczywiście Agatha Christie podobnie jak inni mistrzowie gatunku, miała swój schemat powieściowy.

Morderca pojawiał się na drugiej, trzecie stronie, najdalej w pierwszym rozdziale powieści. Trudno to było wychwycić, ale jak już się udało ? cała przyjemność czytania na nic. Mój ulubiony odcinek ?Poirota? to ?Dwanaście prac Herkulesa? zrealizowany wg tomu opowiadań pod tym tytułem. Film został bardzo inteligentnie pomyślany ? dwanaście niezależnych śledztw, zaplanowanych jako dwanaście wyzwań dla umysłu detektywa, połączono miejscem akcji, która toczy się w odciętym od świata (z powodu śnieżycy) hotelu w Alpach. Wszystkie dochodzenia się przeplatają, a każda z osób przebywająca w luksusowym hotelu ma coś do ukrycia. Warto zobaczyć.

Do ?Panny Marple? (na kanale Ale Kino+) nie mam już tyle sentymentu, pewnie nie przekonuje mnie aktorka grająca tytułową postać. Geraldine McEwan to nie dobrotliwa stara panna o lekko diabolicznym uroku, ale podstarzały kapo w spódnicy. Panna Marple powinna podawać swoim wrogom herbatkę w lekkiej porcelanie, sztyletując ich jednocześnie swymi trafnymi dedukcjami ze słodkim uśmiechem. Tutaj widzę angielską guwernantkę na podgumowanych butach, która dziarskim krokiem dokonuje oględzin miejsca zbrodni. Nie, stanowczo nie.

Nie inaczej jest z ?Detektywem Murdochem? (Ale Kino!). Podchodziłam do tego serialu z wielką nadzieją, licząc, że zapełni mi puste miejsce po ?Morderstwach w Midsomer?, które znudziły mnie powtarzalnością schematu. Niestety ?Murdoch? to dla mnie pastisz kryminału ? na czele z wymuskanym głównym bohaterem i jego sztywno-napuszonymi gadkami. Jest taki czeski niby-kryminał ?Adela jeszcze nie jadła kolacji? (nota bene ? świetny), gdzie występuje amerykański detektyw Nick Carter. Właśnie ów Carter, przerysowany i nieodparcie śmieszny, kojarzy mi się z Murdochem. Zmęczyłam kilka odcinków i jestem na nie.

Dobrze, więc puśćmy sobie TVP Seriale, gdzie w sobotę po południu powtarzają Borewicza (nigdy mi nie dość bon motów porucznika Zubka w stylu ?przyzwoity mężczyzna nie nocuje poza domem? lub Kino Polska, gdzie Hans Kloss wraz z trójką harcerzy szuka skarbu (?Pan Samochodzik i Templariusze?) i przegląd propozycji filmowych można uznać za zakończony.

I co teraz? Trzeba jednak posprzątać, bo jutro kolejne filmy w telewizji. Czy tylko ja mam wrażenie, że przedświąteczna ramówka aż trzeszczy od kryminałów? A ?Kevin? gdzie?

Wesołych Świąt!