Strona główna Recenzje Czarna pszczoła Wojciech Dutka – recenzja

Czarna pszczoła Wojciech Dutka – recenzja

0
PODZIEL SIĘ
Czarna pszczoła Wojciech Dutka – recenzja
Czarna pszczoła Wojciech Dutka

W 1940 roku na plaży w Biarritz zostają odnalezione zwłoki polskiego malarza żydowskiego pochodzenia – Józefa Rajnfelda. Mężczyzna ma poderżnięte gardło, lecz jego śmierć zostaje uznana za samobójstwo. Po 75 latach w taki sam sposób ginie młody chłopak, 17-letni Dominik, syn znanej dziennikarki, Agaty Wróblewskiej. W ręku ofiary znajduje się identyczna brzytwa. Co ma znaczyć ten makabryczny znak? Kto go wysyła, dlaczego i przede wszystkim – do kogo jest skierowany?

Zrozpaczonej matce z pomocą przychodzi przyjaciel, czarnoskóry detektyw z Nowego Jorku, Max Kwietniewski. Współpracowali już przy sprawie Lunatyk, a teraz Max otrzymał w Stanach prywatne zlecenie – ma odszukać dokumenty związane z życiem polskiego poety Jana Lechonia.

Tajemnice sprzed lat

Autor bardzo sprawnie prowadzi akcję w dwóch planach czasowych – współczesnym, gdzie śledzimy sprawę wyjaśnienia tajemnicy śmierci Dominika i historycznym, niemniej, a może nawet bardziej, ciekawym.

Ten plan historyczny prowadzi nas bowiem przede wszystkim do eleganckiej rezydencji w Spale, która jest własnością fabrykanckiego rodu Szylingów. Kogo tu nie spotykamy? Przyjaciółmi pani domu są Hanka Ordonówna i jej mąż hrabia Tyszkiewicz, na obiadach bywają Tuwim i kuzyn właścicielki, Jan Lechoń. Również Józef Rajnfeld, bo Szylingowie to mecenasi artystów. Ten raj na ziemi przerywa wojna i okupacyjna tułaczka. Jaki wpływ mają historie sprzed lat na współczesność? Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim Jan Lechoń? Wybitny poeta, dyplomata, który w 1956 r. popełnił w Nowym Jorku samobójstwo, wyskakując z okna?

Max Kwietniewski ponownie trafia w środek polskiego tygla, polskiego piekiełka. Spotka ludzi podobnych sobie – otwartych i nowoczesnych, ale również takich, których nigdy nie chciałaby poznać. W Polsce bowiem odradza się nacjonalizm w najgorszym, ocierającym się o faszyzm wydaniu. Jakby historia niczego nas nie nauczyła.

Pokolenie hejtu

Dutka w swej powieści, która w równej mierze jest kryminałem, co powieścią obyczajowo-historyczną, dotyka ważnych spraw społecznych. Pokazuje, że pewne kwestie związane z uprzedzeniami nie zmieniają się aż tak bardzo mimo upływu dziesięcioleci. Ostracyzm społeczny wciąż jest dotkliwy, a w dzisiejszych czasach można go doświadczyć szczególnie mocno, na przykład za sprawą internetowego hejtu. Bolesne jest szczególnie to, że ofiara pozostaje sama, bo nawet bliscy przyjaciele boją się stanąć w jej obronie, by również nie stać się obiektami ataku.

Historia zaszczuwania młodego chłopaka jest w powieści przejmująca. Zwłaszcza, gdy uświadomimy sobie, jak łatwo stać się obiektem takiej nagonki i jak trudno się przed nią obronić. Właściwie nie jest to możliwe. To kolejny straszny i smutny znak naszych czasów.

Osobną kwestią są politycy ich ciemne interesy i ambicje. To także nie zmienia się przez lata. Zawsze znajdą się osoby, które dla realizowania swych planów, żądzy władzy i pieniędzy są gotowe na każde świństwo. Tak było w czasach komunizmu, tak jest i teraz. Ta machina wciąż się toczy, a ludzie giną na tej wojnie.

Historia w powieści

Wojciech Dutka jest historykiem. Stąd zapewne taka łatwość wplatania w fabułę faktów historycznych, mieszania prawdy z fikcją, by stworzyć fascynujący i barwny obraz. Dzięki potoczystej narracji, ta historia żyje, jest przekonująca.

Śledztwa – zarówno to współczesne, jak i dotyczące sprawy sprzed lat angażują nas równie mocno. Z żalem porzucamy jeden wątek, by skupić się na drugim. Autor jednak nie rozczaruje czytelników – mimo pozostawionych śladów, zakończenie jest mocno zaskakujące.

Na pewno są państwo ciekawi, czy Józef Rajnfeld, którego śmierć opisano na początku powieści, to postać zmyślona. Otóż nie. To autentyczny artysta, który stracił życie w opisywanych przez Dutkę okolicznościach. Znał Jarosława Iwaszkiewicza, prowadził z nim korespondencję, stąd list od Iwaszkiewicza do Basi Szyling jest jak najbardziej prawdopodobny. Jego znajomość z Janem Lechoniem także przeżywała burzliwe zwroty. Jakie były jednak powody jego śmierci? Autor „Czarnej pszczoły” zaproponował nam swoje rozwiązanie.

Nowojorski detektyw poprowadził śledztwo, a my daliśmy się bez reszty wciągnąć w tę opowieść, sięgającą lat 40. XX wieku. Przy okazji liznęliśmy nieco faktów z rodzimych dziejów.

Brawo Wojciech Dutka! Tak się powinno pisać powieści z historią w tle.

Książka pod patronatem Zbrodniczych Siostrzyczek, przeczytana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros.

O powieści u nas również TUTAJ